Media

  • Księga Identyfikacji Wizualnej

    Księga logotypu spółki Expertus określa ogół symboli i zachowań stosowanych w firmie w celu uzyskania czytelnej i spójnej identyfikacji rynkowej

    — Czytaj Więcej

  • Katalog Ofertowy

    Katalog zawiera informacje o firmie, zasadach działania oraz pełną ofertę wykonywanych przez nas usług – Działania Prewencyjne, Kupno Wierzytelności

    — Czytaj Więcej

Reklama radiowa spółki Expertus

Multimedialna prezentacja firmy

Informacje prasowe

GP/BIZNES

Ponad 40 proc. firm MŚP nie udało się przywrócić obrotów sprzed pandemii [BADANIE]

Dec 1 2020
<![CDATA[

Według badań przeprowadzonych dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, tuż przed ogłoszeniem kolejnego lockdownu, 43 proc. przedsiębiorstw nadal nie osiągało sprzedaży porównywalnej do tej przed pandemią. Wysoki odsetek wskazań jest m.in. efektem odpowiedzi podmiotów z branży handlowej i usługowej, gdzie połowa firm wciąż ma się gorzej niż przed epidemią Covid-19.

"Co dziewiąty z poszkodowanych na skutek koronawirusa uważa, że nie podźwignie się już nigdy" – mówi PAP prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, komentując wyniki badania.

Nieco mniej niż połowa z doświadczonych skutkami Covid-19 przedsiębiorców liczy, że uda im się to zrobić w przyszłym roku, a reszta nie potrafi przewidzieć, kiedy to nastąpi.

27 proc. badanych mikro, małych i średnich przedsiębiorstw wskazało natomiast, że w ich przypadku pandemia nic nie zmieniła.

Według badania niemal 8 proc. respondentów uważa, że jest im dziś lepiej niż przed pojawieniem się Covid-19. Najczęściej o poprawie mówią firmy budowlane (25 proc.) i produkcyjne (12 proc.). "Takich firm w porównaniu z minionym kwartałem nieznacznie przybyło, ale kolejny lockdown nie przysparza jednak powodów do optymizmu" - ocenił Grzelczak.

Badanie w ramach projektu „Skaner MŚP”, prowadzonego co kwartał na próbie 500 mikro, małych i średnich firm, wykonała w październiku 2020 r. Keralla Research na zlecenie BIG InfoMonitor.

]]

Działa uproszczona restrukturyzacja. Korzysta z niej coraz więcej przedsiębiorców

Dec 1 2020
<![CDATA[

Na dziś otwarte są 244 uproszczone postępowania restrukturyzacyjne. Przyznam szczerze, że nie spodziewaliśmy się aż takiego sukcesu – mówi DGP Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Z danych, którymi dysponuje resort, wynika, że nowy instrument jest z miesiąca na miesiąc coraz częściej wykorzystywany. Obecnie siedem na 10 wszczynanych postępowań restrukturyzacyjnych to te nowe, oparte na opublikowanych w czerwcu 2020 r. przepisach. I z każdym kolejnym miesiącem ten odsetek rośnie.

Bez egzekucji

Przypomnijmy: uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne zostało wprowadzone wraz z czwartą tarczą antykryzysową (Dz.U. z 2020 r. poz. 1086). Ustawodawca uznał wówczas, że w związku z pandemią trzeba zmienić zasady otwierania postępowań. Wcześniej potrzebna była do tego aktywność sądu. Sęk w tym, że w czasie trwania stanu epidemii dostęp do wymiaru sprawiedliwości jest utrudniony, a rozpatrywane sprawy ciągną się miesiącami. W postępowaniu uproszczonym zaś jego otwarcie jest możliwe samodzielnie przez przedsiębiorcę. Aby to uczynić, będzie on musiał zawrzeć umowę z doradcą restrukturyzacyjnym oraz opublikować obwieszczenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym.

Otwarcie postępowania skutkuje zawieszeniem egzekucji oraz niemożnością wypowiadania dłużnikowi kluczowych umów (m.in. takich jak umowy dzierżawy, najmu czy rachunku bankowego). Zarazem ustawodawca uznał, że dłużnik ma maksymalnie cztery miesiące na porozumienie się z wierzycielami. Jeśli tego nie uczyni – znów można prowadzić egzekucję oraz wypowiadać umowy.

Gdy uchwalano przepisy, część środowiska biznesowego przeciwko nim protestowała. Wskazywano, że to kolejne ułatwienie dla dłużników kosztem wierzycieli. I że mogą zdarzać się przypadki otwierania postępowań bez realnej chęci porozumienia się z wierzycielami, a jedynie po to, by skorzystać z 4-miesięcznego okresu ochronnego.

– Uznaliśmy, że warto zaufać przedsiębiorcom. Zresztą tak przewiduje Konstytucja biznesu, czyli zasady ujęte w prawie przedsiębiorców. Okazuje się, że mieliśmy rację. Nie widać prób nadużywania prawa, za to bez wątpienia nowe przepisy pomogły już wielu firmom – wskazuje Marcin Warchoł. I dodaje, że jest dumny ze swojego zespołu w Ministerstwie Sprawiedliwości, bo opracowanie w dobie pandemii przepisów restrukturyzacyjnych, które w zasadzie wyparły inne instytucje wynikające z ustawy, to najlepszy dowód na słuszność postępowania.

– Faktem jest, że przedsiębiorcy korzystają z uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego, więc ustawodawcy udało się stworzyć narzędzie, z którego biznes chętnie korzysta. Za to plus – chwali adwokat Radosław Płonka, wspólnik w kancelarii Płonka Ozga i ekspert prawny BCC.

– Dodatkowo rzeczywiście uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne opiera się na zaufaniu do przedsiębiorców, które powinno być zasadą przy tworzeniu wszelkich aktów prawnych. Za to drugi plus – dodaje mec. Płonka. Trzeci plus daje zaś za to, że Ministerstwo Sprawiedliwości weryfikuje to, jak funkcjonuje nowa instytucja i sprawdza m.in. to, czy nie dochodzi do prób nadużywania swych praw przez dłużników. Bo – jak wskazuje ekspert – należy zakładać, że 99 proc. przedsiębiorców postępuje uczciwie, ale ważne jest też zidentyfikowanie tego jednego procentu i uniemożliwienie obchodzenia prawa, gdyż to najczęściej wiąże się z poszkodowaniem uczciwie postępujących wierzycieli.

Obawy pozostają

Więcej wątpliwości co do skuteczności uproszczonej restrukturyzacji ma dr Patryk Filipiak, adwokat i kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny z Filipiak Babicz Legal. Jego zdaniem niesłuszna jest koncepcja, że ocena instytucji powinna zależeć po prostu od jej popularności. Równie istotne, o ile nawet nie bardziej, jest to, czy otwarte postępowania doprowadzą do zawarcia układu między dłużnikiem a wierzycielami.

– Obawiam się, że w sytuacji braku zawarcia układu w postępowaniu uproszczonym firmy zaczną składać wnioski o otwarcie sanacji, przy czym będą to tzw. uproszczone wnioski. Nie sądzę, aby w wielu przypadkach po upływie 4-miesięcznego okresu ochrony firma po prostu wracała na rynek – wskazuje dr Filipiak. Z jego doświadczeń wynika, że w części przypadków postępowanie uproszczone to swoiste preludium do sanacji. Przez cztery miesiące bowiem przedsiębiorca nie jest w stanie ustabilizować swojej działalności tak, aby zaproponować rozsądne propozycje układowe.

– Z moich obserwacji wynika również, że uproszczone postępowania nie zawsze są dobrze przygotowane przez przedsiębiorcę i jego doradców. Pamiętajmy, że aby obwieścić o otwarciu postępowania w monitorze, przygotowane muszą być propozycje układowe. A te wynikać powinny z rzetelnej prognozy finansowej bazującej na ocenie stanu obecnego. Jeśli dane wejściowe są zniekształcone, to w trakcie postępowania konieczna będzie zmiana propozycji układowych poprzez ich obniżenie, co naturalnie zmniejszy wiarygodność tego procesu w oczach wierzycieli, w tym instytucji finansowych – spostrzega prawnik. Ma też wreszcie obawę o to, czy tak duża liczba nowo otwartych postępowań będzie prawidłowo kontrolowana i monitorowana przez wierzycieli finansowych. Kontrola z ich strony jest – jak wskazuje dr Filipiak – kluczowa szczególnie w sytuacji, gdy nadzorca układu jest wybierany samodzielnie przez dłużnika.

]]

Senackie pomysły na pomoc firmom w czasie epidemii

Nov 30 2020
<![CDATA[

Senat przygotował projekt ustawy o zmianie ustawy o pracowniczych planach kapitałowych oraz ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Przewiduje on odsunięcie w czasie wdrożenia pracowniczych planów kapitałowych (PPK). To obowiązek, który ciąży na pracodawcach, to oni bowiem (wspólnie z osobą zatrudnioną i państwem), po wdrożeniu PPK w firmie, będą co miesiąc przelewać wpłaty za swojego pracownika. Oprócz tego czekają ich też wydatki związane m.in. z wyborem instytucji zarządzającej PPK, a także koszty administracyjne dotyczące np. zmian w systemach informatycznych i księgowych, koszty obsługi umów i deklaracji itp.

Dlatego senatorowie, chcąc ograniczyć te koszty ze względu na epidemię, proponują przesunięcie na 1 stycznia 2022 r. IV etapu wdrażania PPK (dotyczy to pracodawców zatrudniających mniej niż 20 osób i jednostek sektora finansów publicznych).

Zdaniem senatorów należałoby też przesunąć terminy wdrożenia II i III etapu dla tych podmiotów, którym z powodu epidemii nie udało się zrealizować tego obowiązku. I tak podmioty zatrudniające co najmniej 50 osób albo co najmniej 20 osób, musiałyby zawrzeć umowę o zarządzanie PPK do 31 grudnia 2021 r. oraz umowę o prowadzenie PPK do 10 stycznia 2022 r. Chyba że zawarły takie umowy odpowiednio do 27 października i do 10 listopada br. Jeżeli natomiast któryś z nich zawarł umowę o zarządzanie PPK do 27 października, a nie zawarł umowy o prowadzenie PPK, mógłby zawrzeć ją do 10 stycznia 2022 r.

Jednocześnie w projekcie znalazły się przepisy przewidujące abolicję za niedopełnienie obowiązku zawarcia umowy o zarządzanie PPK w pierwotnych terminach.

W projekcie przewidziano także, aby za okres niezdolności pracownika do pracy z powodu COVID-19 lub za czas, w którym nie może on wykonywać pracy wskutek poddania się kwarantannie, przysługiwał mu od początku zasiłek chorobowy wypłacany przez ZUS. Projektodawcy tłumaczą to chęcią ulżenia pracodawcom w czasie kryzysu wywołanego epidemią. Jednocześnie proponują, aby zasiłek wynosił 100 proc. Zdaniem senatorów zniechęci to pracowników do ukrywania objawów zakażenia wyłącznie ze względów ekonomicznych.

Komisje proponują też zmianę kręgu beneficjentów uprawnionych do postojowego poprzez dodanie do niego wspólników jednoosobowych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, jawnych, komandytowych lub partnerskich. Świadczenie przysługiwałoby wówczas, gdy w następstwie wystąpienia COVID-19 doszłoby do przestoju w prowadzeniu działalności przez spółkę, w której osoba zakażona jest wspólnikiem. 

Etap legislacyjny

Projekt ustawy przed drugim czytaniem w Senacie

]]