Media

  • Księga Identyfikacji Wizualnej

    Księga logotypu spółki Expertus określa ogół symboli i zachowań stosowanych w firmie w celu uzyskania czytelnej i spójnej identyfikacji rynkowej

    — Czytaj Więcej

  • Katalog Ofertowy

    Katalog zawiera informacje o firmie, zasadach działania oraz pełną ofertę wykonywanych przez nas usług – Działania Prewencyjne, Kupno Wierzytelności

    — Czytaj Więcej

Reklama radiowa spółki Expertus

Multimedialna prezentacja firmy

Informacje prasowe

GP/BIZNES

Gdańsk: Otwarto oddział biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców

May 20 2019
<![CDATA[

Gdańskie biuro znajduje się przy ul. Mikołaja Gomółki 2. W jego otwarciu wzięli m.in. udział wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin oraz Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz.

Gowin przypomniał, że on sam przez prawie 20 lat działał w obszarze prywatnej gospodarki. „Narastało we mnie poczucie, że moje własne państwo - ta wymarzona wolna Polska, zamiast mnie wspierać, zamiast wspierać takich ludzi jak ja, ludzi, którzy chcą coś zdziałać dla swoich rodzin i dla dobra ogółu, ludzi, którzy tworzą nowe miejsca pracy, którzy płacą podatki, to ta moja Polska rzucała mi kłody pod nogi” – powiedział Gowin.

Dodał, że główną motywacją jego wejścia do polityki była chęć „reprezentowania interesów prywatnych przedsiębiorców, żeby ograniczać nadużycia ze strony urzędów państwowych, żeby ograniczać nadmierną liczbę przepisów”.

Podkreślił, że także obecnemu rządowi „zdarzało się tworzyć przepisy albo być blisko utworzenia przepisów, które były i są ewidentnie szkodliwe z punktu widzenia przedsiębiorcy”. „Dlatego postanowiliśmy stworzyć taką małą wyspecjalizowaną instytucję, taką grupę komandosów, a właściwie komandosek i komandosów, którzy mają działać tak jak właśnie komandosi rzuceni na teren wroga. Tym wrogiem są złe przepisy, tym wrogiem jest niechlujne prawo, tym wrogiem jest arogancja urzędów państwowych w stosunku do przedsiębiorców, albo bezmyślność nas – polityków, którzy tworzymy niepotrzebne albo wręcz szkodliwe regulacje” – powiedział Gowin.

„Jestem przekonany, że Biuro Rzecznika Praw Małych i Średnich Przedsiębiorców tutaj w Gdańsku będzie działało na rzecz wspierania polskiego biznesu, bo biznes rozwija się wtedy, kiedy są niskie podatki, jasne prawo, ograniczona interwencja państwa. Państwo jest od tego, żeby wspierać przedsiębiorstwa, a nie zastępować i nie tworzyć kolejne bariery utrudniające prowadzenie działalności gospodarczej” – powiedział Gowin.

Jak poinformował w poniedziałek Abramowicz, biura rzecznika działają już w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Białymstoku, a gdańskie jest ostatnim z planowanych. Ma ono wspierać małych i średnich przedsiębiorców z województw pomorskiego, kujawsko-pomorskiego i zachodniopomorskiego.

Rzecznik wyjaśnił, że we wszystkich biurach pracuje łącznie 40 osób, w większości „prawników wysokiej klasy”, działających „bezpośrednio na pierwszej linii frontu do walki o wprowadzenie w życie Konstytucji Biznesu”.

Abramowicz przypomniał, że Konstytucja Biznesu weszła w życie przed rokiem, a w czerwcu ub.r. on sam został powołany na Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. „Biuro jest otwarte dla wszystkich przedsiębiorców. Pracownicy nasi będą przyjmowali państwa wnioski jeśli chodzi o bezpośrednie interwencje, jeśli będzie naruszona w sposób rażący Konstytucja Biznesu, ale także wnioski co do działań legislacyjnych, potrzeb zmian i konsultacji przy aktach prawnych, które będą proponowane przez rząd i parlament” – powiedział.

„Musimy przeorać świadomość jeszcze wielu urzędników, musimy pokazać, że Konstytucja Biznesu jest na poważnie” – powiedział Abramowicz. Przypomniał, że podobne działania mające służyć pomocą małym i średnim przedsiębiorstwom, prowadzono po 1989 roku w Polsce kilkakrotnie, ale - w jego ocenie, „efekt tych działań był słaby”.

Rzecznik dodał, że instytucja, którą reprezentuje, „ma prawo reprezentować przedsiębiorców na prawach prokuratora”. „Mamy już po tym roku czym się pochwalić: cztery wygrane sprawy, w które żeśmy weszli (...) i wygraliśmy. Czyli można” – powiedział Abramowicz.

Dodał, że biuro ma już na swoim koncie „różne interwencje jeśli chodzi o ustawy, które wychodzą z parlamentu”. „Uniemożliwiliśmy wprowadzenie w życie takiej ustawy, która mogła doprowadzić do przejęcia stacji kontroli pojazdów, które są w większości dzisiaj prywatne, przez centralny urząd” – powiedział.

Abramowicz poinformował też, że biuro złożyło już cztery wnioski o ukaranie urzędników. „Jeden to jest ta słynna żarówka w Bartoszycach, trzy pozostałe są wobec tych, którzy zawieszali bieg przedawnienia postępowania podatkowego poprzez stawianie zarzutów z Kodeksu karno-skarbowego. Liczę na to, że zostaną upomniani i te kary nastąpią” – powiedział.

Jak poinformowało Biuro Rzecznika, „instytucja Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców została utworzona, aby chronić interesy mikro, małych i średnich przedsiębiorców oraz poprawić jakość otoczenia prawnego, w którym działają”. „Jako urząd Rzecznik jest niezależny od innych organów państwowych, może także występować o interpretacje przepisów oraz wyjaśnienia prawne, wnioskować o wszczęcie postępowania wyjaśniającego lub dyscyplinarnego względem urzędników naruszających zasady ustanowione Konstytucją Biznesu” – poinformowano.

]]

Targi o eurofundusze w cieniu wyborów

May 20 2019
<![CDATA[

Zbliżające się eurowybory i zmiany, które nastąpią w składzie Komisji Europejskiej, mocno komplikują proces negocjowania kształtu przyszłej unijnej perspektywy finansowej. – Nie wiemy, jak wyglądać będzie układanka w Parlamencie Europejskim i Komisji po wyborach. Może być tak, że ustalenia zawarte teraz, za miesiąc czy dwa będą już nieaktualne – wskazuje jeden z rządowych urzędników, biorący udział w negocjacjach z KE. Przykładowo, już udało nam się wywalczyć, że z funduszy unijnych będzie można finansować infrastrukturę gazową w Polsce. – Ale tu PE wyraził już negatywne stanowisko, zwłaszcza socjaldemokraci. Nie wiadomo więc, co europarlament powie po wyborach, zwłaszcza jeśli dojdzie do jakichś zmian w „grupie trzymającej władzę” – tłumaczy nasz rozmówca.

Jak mówi Janusz Lewandowski, były komisarz UE ds. budżetu i programowania finansowego oraz kandydat Koalicji Europejskiej w tegorocznych wyborach w okręgu pomorskim, w UE rządzi zasada, że „nic nie jest bud żetowo uzgodnione, dopóki wszystko nie jest uzgodnione”. – Warto zabiegać o cząstkowe uzgodnienia, ale potwierdzeniem tego wszystkiego będą dopiero ostatecznie zatwierdzone wieloletnie ramy finansowe. Na razie wszystkie państwa pozycjonują się przed wyborami, chcą pokazać swoim społeczeństwom, że walczą o jak najlepszy budżet. KE nie jest dziś rozgrywającym, występuje w roli „uczciwego maklera”, który sprzyja porozumieniu między rządami. Istotniejszy jest skład Parlamentu Europejskiego, w którym po wyborach może pojawić się więcej sił eurosceptycznych, dążących do przycinania budżetu Unii – twierdzi Lewandowski.

Komisja wstępnie planowała, by w miarę możliwości zamknąć rozmowy techniczne z państwami członkowskimi do końca czerwca br., czyli jeszcze za prezydencji rumuńskiej. To oznaczałoby, że w drugiej połowie roku odbyłyby się właściwe negocjacje finansowe. W październiku odbędzie się szczyt szefów państw i premierów, a kolejny – przypieczętowujący porozumienie – w grudniu. To z kolei oznaczałoby, że ramy prawne i finansowe na nową perspektywę mielibyśmy uzgodnione na rok przed jej rozpoczęciem.

Ale już dziś wiadomo, że to bardzo optymistyczny scenariusz. – Zakończenie negocjacji przewidywane jest na wiosnę 2020 r., a pojawiają się głosy, że będzie to dopiero w drugiej połowie 2020 r., w czasie prezydencji niemieckiej – mówi minister Jerzy Kwieciński.

Mimo tych komplikacji, nasz rząd próbuje negocjować. Dyskusje nad przyszłym budżetem unijnym toczą się od końca maja ub.r. Wtedy to Komisja Europejska (KE) wyszła z propozycją, która okazała się niekorzystna dla Polski i innych krajów naszego regionu.

W obecnej perspektywie na politykę spójności, której jesteśmy największym beneficjentem, zabezpieczono ok. 350 mld euro, co stanowi około jednaj trzeciej unijnego budżetu na lata 2014–2020. W latach 2021–2027 na politykę spójności KE chce przeznaczyć już tylko 330,6 mld euro, co – jak wskazuje minister Kwieciński – stanowić będzie mniej niż czwartą część całkowitego eurobud żetu (przy czym ten wzrośnie o 5 proc. w stosunku do obecnego). W konsekwencji stratna będzie też Polska, dla której propozycja brzmi: 64,6 mld euro z polityki spójności, co oznacza redukcję o ok. 20 proc. Cięcia będą jeszcze bardziej dotkliwe dla Węgier, Litwy, Estonii, Czech, Malty i Słowacji. Tam – zgodnie z propozycją KE – cięcia miałyby sięgnąć 22–24 proc.

Polski rząd ma trzy główne cele w trwających rozmowach. Pierwszy, to więcej pieniędzy na politykę spójności. Kłopot w tym, że KE chce kosztem właśnie tej polityki finansować nowe priorytety Unii (np. zwiększanie konkurencyjności, bezpieczeństwo, innowacje, ekologia), a takie naciski pojawiają się też ze strony państw płatników. Drugi cel to większa elastyczność w wydawaniu eurofunduszy. Nasze władze w rozmowach z KE wskazują np., że nie potrzebujemy zbyt wielu pieniędzy na walkę z bezrobociem, bo nie jest ono na tyle wysokie. Nie wiadomo jednak, czy taka strategia wpisze się w nowe „trendy” unijne (także w świetle kłopotów na rynku pracy państw południowej Europy). Trzeci priorytet dotyczy warunków finansowania unijnych projektów. Polska nie zgadza się na zmniejszenie intensywności pomocy (dziś projekt może otrzymać nawet 85 proc. dofinansowania unijnego, KE chce ten pułap obniżyć do 70 proc.) oraz wprowadzenie zasady N+2 (dziś jest N+3, co oznacza, że środki przyznane przez Brukselę w roku N muszą być wydane w ciągu trzech lat).

Mimo wielu znaków zapytania o budżet UE po 2020 r., partie biorące udział w wyborczym wyścigu składają – nieraz daleko idące – deklaracje dotyczące funduszy europejskich. I tak PiS chce utrzymania obecnego systemu w Polsce, w którym ok. 40 proc. dotacji dystrybuują samorządy. Nie wiadomo jednak, czy tak rzeczywiście będzie, bo partia jednocześnie chce dalej wzmacniać rolę rządu w tym zakresie. Po 2020 r. powstać ma np. ponadregionalny program operacyjny, z którego fundusze czerpać będą mogły regiony spełniające określone kryteria rozwojowe. Naturalne jest, że takim programem zarządzać raczej będzie administracja centralna. Z kolei PO-KO jest skłonne zwiększyć rolę samorządów. Chce też powiązać ich wypłatę z zasadą praworządności. Gdyby Bruksela zablokowała wypłaty – uznając, że kraj nie dotrzymuje tej zasady – do czasu wyjaśnienia sprawy pieniądze beneficjentom miałby wypłacać budżet państwa. Wiosna Roberta Biedronia proponuje wręcz rewolucję – chce dać samorządom bezpośredni dostęp do środków europejskich, z pominięciem władz centralnych. 

]]

RODO a wszczęcie kontroli w firmie. Jakie prawa i obowiązki ma przedsiębiorca

May 18 2019
<![CDATA[

Ustawa o ochronie danych osobowych zawiera zamknięty katalog osób, które są uprawnione do wszczęcia kontroli przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych.

I tak wśród podmiotów właściwych do wszczęcia kontroli znajdują się:

a) pracownicy Urzędu Ochrony Danych Osobowych;b) w przypadku prowadzenia wspólnych operacji organów nadzorczych – członkowie lub pracownicy innego organu nadzorczego państwa członkowskiego Unii Europejskiej.

Pomimo tego, że w określonych sytuacjach inne osoby spoza katalogu wskazanego powyżej będą mogły wziąć udział w prowadzeniu kontroli, to jednak tylko te enumeratywnie wymienione podmioty mogą doprowadzić do skutecznego jej wszczęcia.

Więcej na ten temat przeczytasz i o innych zmianach przeczytasz w książce:

RODO Jak przygotować się do kontroli>>>

Kontrolę przeprowadza się po okazaniu imiennego upoważnienia wraz z legitymacją służbową, a w przypadku kontrolującego, po okazaniu imiennego upoważnienia wraz z dokumentem potwierdzającym tożsamość.

Imienne upoważnienie do przeprowadzenia kontroli powinno zawierać:

1) wskazanie podstawy prawnej przeprowadzenia kontroli;2) oznaczenie organu;3) imię i nazwisko, stanowisko służbowe kontrolującego oraz numer legitymacjisłużbowej, a w przypadku kontrolującego, imię i nazwisko oraz numer dokumentu potwierdzającego tożsamość;4) określenie zakresu przedmiotowego kontroli;5) oznaczenie kontrolowanego;6) wskazanie daty rozpoczęcia i przewidywanego terminu zakończenia czynnościkontrolnych;7) podpis Prezesa Urzędu;8) pouczenie kontrolowanego o jego prawach i obowiązkach;9) datę i miejsce jego wystawienia.

Aktualnie obowiązująca ustawa o ochronie danych osobowych z 10 maja 2018 r. w przeciwieństwie do swojego odpowiednika z 29 sierpnia 1997 r. nie zawiera upoważnienia do uregulowania w drodze rozporządzenia treści imiennego upoważnienia do przeprowadzenia kontroli.

Niezbędne przy kontroli jest pouczenie kontrolowanego o jego prawach i obowiązkach. Zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, kierownik kontrolowanej jednostki organizacyjnej oraz kontrolowana osoba fizyczna będąca administratorem danych osobowych są obowiązani umożliwić inspektorowi przeprowadzenie kontroli, a w szczególności umożliwić przeprowadzenie czynności oraz spełnić żądania, o których mowa w art. 14 pkt 1–4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, polegające na:

– umożliwieniu wstępu inspektorom, w godzinach od 6.00 do 22.00, za okazaniem niniejszego imiennego upoważnienia i legitymacji służbowej, do pomieszczenia, w którym jest zlokalizowany zbiór danych, oraz pomieszczenia, w którym przetwarzane są dane poza zbiorem danych, i przeprowadzenia niezbędnych badań lub innych czynności kontrolnych w celu oceny zgodności przetwarzania danych z ustawą o ochronie danych osobowych,

– żądaniu złożenia pisemnych lub ustnych wyjaśnień oraz wzywania i przesłuchiwania osoby w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego,

– umożliwieniu wglądu do wszelkich dokumentów i wszelkich danych mających bezpośredni związek z przedmiotem kontroli oraz sporządzania ich kopii,

– przeprowadzaniu oględzin urządzeń, nośników oraz systemów in informatycznych służących do przetwarzania danych.

Z czynności kontrolnych inspektor sporządza protokół, którego jeden egzemplarz doręcza kontrolowanemu administratorowi danych. Protokół podpisują inspektor i kontrolowany administrator danych, który może wnieść do protokołu umotywowane zastrzeżenia i uwagi. W razie odmowy podpisania protokołu przez kontrolowanego administratora danych inspektor czyni o tym wzmiankę w protokole, a odmawiający podpisu może, w terminie 7 dni, przedstawić swoje stanowisko na piśmie Generalnemu Inspektorowi.

Czytaj też:

RODO 2019. Plusy i minusy zmian od 4 maja>>>

Poza upoważnieniem, osoby uprawnione do wszczęcia kontroli, obowiązane są przedstawić również:

- legitymację służbową – w przypadku pracownika Urzędu Ochrony Danych Osobowych;

- dokument potwierdzający tożsamość – w przypadku członka lub pracownika innego organu nadzorczego państwa członkowskiego Unii Europejskiej.

Z uwagi na to, że utrudnianie przeprowadzenia kontroli zagrożone jest odpowiedzialnością karną, należy podejmować tylko takie działania, które są uzasadnione okolicznościami. W przypadku dostrzeżenia braków w upoważnieniu czy legitymacji służbowej uniemożliwienie rozpoczęcia i przeprowadzenia kontroli przez osoby je przedstawiające jako niezawinione nie będzie się mieściło w dyspozycji art. 108 ustawy o ochronie danych osobowych i jako takie nie będzie karalne.

]]