Media

  • Book Identity

    Book of the logo of the company Expertus generally defines the symbols and behaviors used in the company in order to obtain a clear and consistent identification of market

    - Read more

  • Product Tender

    The catalog contains information about the company, principles of operation and the full range of our services – Preventative Measures, Debt Purchase

    - Read more

Radio Advertising company Expertus

A multimedia presentation of the company

Press Releases

GP / BIZNES

Krzysztof Inglot: Pora zbudować czytelną strategię dla pracowników spoza Polski

Nov 12 2019
<![CDATA[

Niestety dalej już tak dobrze nie jest. - Jeśli chodzi o cenę prądu, to np. w Niemczech czy Francji prąd jest tańszy; jest tam też prąd z zielonej energii, a inwestorzy często inwestują właśnie w takich krajach.

Inglot zwraca też uwagę na inny słaby punkt - poziom szkolnictwa wyższego. - Odbiega często od uczelni zachodnich, po których studenci zdecydowanie lepiej sobie radzą na rynkach pracy. Wyższy jest zdecydowanie poziom mentoringu. W obszarze innowacyjności i know how w edukacji, nie mamy zbyt wiele do zaoferowania inwestorowi – mówi Krzysztof Inglot.

- Jeśli będzie tak, że zabraknie rąk do pracy, to może się okazać, że stracimy naszą główną ofertę rynkową z punktu widzenia inwestycji globalnych. Jeśli nie będzie pracownika, nikt nie wybuduje fabryki za kilkanaście milionów euro. Do tego wysokie koszty energii… Może się okazać, że nasza gospodarka przestanie być konkurencyjna – przestrzega prezes prezes Personnal Service. - Na polski rynek Polacy, którzy wyjechali z kraju nie wrócą szybko, bo szanse społeczne długo nie będą jeszcze wyrównywane w porównaniu z Wielką Brytanią, Niemcami czy Francją. A pracowników z Ukrainy coraz częściej trudno pozyskać. Stoimy przed decyzją, czy budujemy czytelną strategię imigracji ukraińskiej, czy doprowadzimy do tego, że zabraknie nam rąk do pracy, gdy otworzy się rynek niemiecki.

]]

Fundacja rodzinna konieczna, by zaplanować zmiany pokoleniowe w polskich firmach

Nov 12 2019
<![CDATA[

Główną zaletą fundacji rodzinnych jest umożliwienie skonsolidowania biznesu rodziny, ustalenia zasad zarządzania firmą rodzinną oraz elastycznego i zgodnego z wolą nestorów określenia kręgu beneficjentów oraz świadczeń na ich rzecz, a w szerszej perspektywie - zachowanie rodzinnego charakteru biznesu.Rozwiązanie potrzebne przedsiębiorcomZmiana pokoleniowa, podobnie jak zdarzenia losowe, są dużym wyzwaniem dla polskich firm rodzinnych. Zdarza się, że dobrze prosperujący i budowany przez lata biznes nagle zostaje pozbawiony osoby sterującej, a razem z nią jej wizji i wartości. Dodatkowo, do głosu dochodzą konflikty pomiędzy członkami rodziny, negatywnie wpływające na działalność firmy rodzinnej, pojawia się konieczność spłaty niektórych spadkobierców niezainteresowanych prowadzeniem rodzinnego biznesu - co w konsekwencji osłabia przedsiębiorstwo i pozbawia je płynności. Istniejącym w innych porządkach prawnych narzędziem pozwalającym zaplanować sukcesję i uniknąć powyższych trudności są właśnie fundacje rodzinne, których niestety brakuje w polskim systemie prawnym.Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii dostrzegło ten problem i przeprowadziło konsultacje w sprawie wprowadzenia fundacji rodzinnej do polskiego ustawodawstwa. Co wyróżnia fundację rodzinną?Fundację rodzinną od obecnej dotychczas w prawie polskim fundacji odróżnia to, że nie realizuje ona celów użytecznych społecznie i gospodarczo, ale służy kontynuacji rodzinnego biznesu i zapewnieniu świadczeń członkom konkretnej rodziny.W proponowanym przez nas modelu fundacje rodzinne nie emitują udziałów/akcji/innych tytułów udziałowych, a beneficjenci nie mogą zbyć przysługujących im praw. W fundacji rodzinnej chodzi bowiem o zapewnienie im stałego, periodycznego wsparcia w zakresie jakim potrzebują tego w danym etapie życia, np. w zależności od wieku, rozpoczętej edukacji, założenia rodziny, stanu zdrowia, itp.Przedsiębiorcy preferują polskie rozwiązania od zagranicznych fundacjiZarówno praktyka PwC, jak i wynik konsultacji potwierdzają, że wprowadzenie polskiego rozwiązania w zakresie fundacji rodzinnej byłoby zdecydowanie preferowane i pożądane przez przedsiębiorców. Zadaniem, jakie stoi teraz przed ustawodawcą, jest zapewnienie, aby polska fundacja rodzinna była tak samo atrakcyjna, co jej zagraniczne odpowiedniki. Naszym zdaniem kluczowe jest, aby pozostawić założycielowi dużą swobodę w określaniu zasad zarządzania fundacją, kręgu beneficjentów oraz świadczeń na ich rzecz. Zasadne wydaje się też, aby nie obciążać przedsiębiorców dodatkowymi daninami publicznymi w związku z samym przeniesieniem aktywów z fundacji zagranicznej do polskiej. W innym wypadku potencjał powrotu do Polski kapitału umieszczonego w zagranicznych podmiotach związany z powołaniem polskiej fundacji  nie zostanie wykorzystany.Przemyślane zasady opodatkowaniaWażne jest, aby wprowadzeniu polskiej instytucji towarzyszyła przemyślana koncepcja podatkowa. Brak dobrej legislacji spowoduje, iż w praktyce fundacja rodzinna nie będzie wykorzystywana z uwagi na niejasne lub zbyt restrykcyjne przepisy podatkowe.Proponowany przez PwC model opodatkowania fundacji rodzinnej zakłada brak przeszkód podatkowych dla wyboru tej instytucji dla osób chcących w ten sposób zaplanować swoją sukcesję oraz brak specyficznych zachęt podatkowych dla wyboru tego podmiotu przez osoby, dla których planowanie sukcesji ma drugorzędne znaczenie, a chciałyby jedynie skorzystać z określonych preferencji podatkowych. Fundacja powinna być podatnikiem podatku dochodowego od osiągniętych zysków, podobnie opodatkowaniu powinny podlegać świadczenia otrzymywane przez beneficjentów.Fundacja rodzinna w obrocie gospodarczym...Rozwiązania dotyczące fundacji rodzinnych należy też odpowiednio wpisać w funkcjonujący system prawny i obrót gospodarczy. Pierwszym krokiem może być nadanie właściwej nazwy nowej instytucji.W Polsce słowo „fundacja” kojarzy się z podmiotem działającym dla realizacji celów społecznie użytecznych. Zwiększa to ryzyko nieporozumień i pomyłek co do charakteru prawnego fundacji rodzinnej. Co więcej, nazwy wielu dotychczasowych fundacji realizujących cele publiczne zawierają nazwiska fundatorów. Nazwa „fundacja rodzinna” mogłaby być zastąpiona inną, np. „Rodzinny Fundusz Sukcesyjny”.Ważną kwestią jest też zapobieganie sytuacjom, gdy przeniesienie majątku do fundacji utrudni dochodzenie roszczeń wierzycielom założyciela. W tym przypadku fundacja rodzinna powinna odpowiadać solidarnie z założycielem za jego zobowiązania sprzed powołania fundacji rodzinnej – bez osobnych ograniczeń czasowych (zgodnie z ogólnymi terminami przedawnienia) i do wartości przekazanego jej majątku.Aby zapewnić przejrzystość działania fundacji rodzinnej naszym zdaniem konieczne jest wprowadzenie obligatoryjnego wymogu badania sprawozdań finansowych fundacji rodzinnej przez biegłego rewidenta – niezależnie od wartości aktywów czy też osiąganych obrotów. Badanie to powinno być rozszerzone o weryfikację sposobu wydatkowania środków fundacji w oparciu o statut i bezwzględnie obowiązujące przepisy prawa. Powyższe jest szczególnie istotne z uwagi na fakt, że część beneficjentów nie będzie na co dzień uczestniczyć w zarządzaniu fundacją rodzinną ani posiadać profesjonalnych kompetencji do oceny jej rzeczywistej sytuacji finansowej. Fundacje rodzinne nie powinny natomiast podlegać dedykowanemu nadzorowi organów państwowych, gdyż stanowią własność prywatną i są powołane, aby realizować cele prywatne....i w relacjach rodzinnychWskazywaną często zaletą zagranicznych fundacji rodzinnych jest wyłączenie biznesu rodzinnego spod zwykłego trybu dziedziczenia, w tym od ewentualnych roszczeń zachowkowych. Pozwala to na zmniejszenie ryzyka konfliktów pomiędzy spadkobiercami oraz rozdrobnienia majątku.Zastosowanie takiego rozwiązania może jednak mieć potencjalny negatywny wpływ i prowadzić do wystąpienia społecznie nieakceptowalnych sytuacji, gdy np. fundacja rodzinna zostanie wykorzystania do pozbawienia uprawnienia do zachowku np. małoletnich dzieci. Aby zapobiec takim przypadkom możliwe są dwa alternatywne rozwiązania:• wyłączenie roszczeń zachowkowych w zakresie majątku przekazanego fundacji rodzinnej – w połączeniu z mechanizmami ochrony spadkobierców w wybranych sytuacjach, gdy wymagają tego względy słuszności, lub• utrzymanie roszczeń zachowkowych w zakresie majątku przekazanego fundacji rodzinnej – w powiązaniu z możliwością finansowania wypłaty zachowku wyłącznie z zysku fundacji oraz rozłożeniem wypłaty zachowku w czasie.Potrzebna zmiana prawaFundacje rodzinne dadzą polskim przedsiębiorcom narzędzie pozwalające na zapewnienie trwałości biznesu i realizację wizji założyciela firmy pomimo zmian pokoleniowych. Wprowadzenie do polskiego prawa dobrej regulacji fundacji rodzinnej nie tylko wesprze rodzime firmy rodzinne w planowaniu sukcesji, ale może dać impuls do powrotu polskiego kapitału ulokowanego w zagranicznych podmiotach. Niemniej jednak, wyzwaniem stojącym przed ustawodawcą jest takie ukształtowanie regulacji prawnych i podatkowych dotyczących fundacji rodzinnej, aby umożliwiły one pełną realizację celów fundacji przy jednoczesnej ochronie interesów zarówno członków rodziny fundatora, jak i osób trzecich.Piotr Woźniakiewicz, dyrektor w zespole planowania sukcesji, PwC PolskaKatarzyna Kaczmarzyk, counsel, zespół planowania sukcesji, PwC Polska

]]

Polskie czołgi wjechały na minę. Nie ma szans na wyremontowanie Leopardów do końca 2020 r.

Nov 12 2019
<![CDATA[

Warta 2,4 mld zł umowa na modernizację czołgów została podpisana w ostatnich dniach 2015 r. Był to jeden z pierwszych dużych kontraktów zbrojeniowych zawartych w czasie, gdy ministrem obrony był Antoni Macierewicz, a jego prawą ręką odpowiedzialną za zakupy Bartosz Kownacki. Chodziło o 128 czołgów. Za realizację umowy odpowiadają Bumar Łabędy i Polska Grupa Zbrojeniowa. Prototypy miał stworzyć niemiecki Rheinmetall. Potem ok. dziesięciu sztuk miało być zmodernizowanych w Niemczech, gdzie przy okazji uczyliby się pracownicy Bumaru, a reszta maszyn miała zostać zmodernizowana już w Polsce. Całość miała być zakończona do końca 2020 r.

Tymczasem w lipcu 2018 r., gdy ministrem był już Mariusz Błaszczak, a za zakupy odpowiadał wiceminister Sebastian Chwałek, umowę aneksowano i dodatkowo miało być wyremontowanych 14 czołgów. Za kolejne 300 mln zł.

Na jakim etapie jest obecnie projekt modernizacji Leopardów 2A4? O to spytaliśmy Ministerstwo Obrony Narodowej, odpowiedzialny za kontrakty dla Wojska Polskiego Inspektorat Uzbrojenia oraz Polską Grupę Zbrojeniową. Nikt nie odpowiedział. Jednak w grudniu 2018 r. na stronie internetowej Polski Zbrojnej, która podlega resortowi obrony, można było przeczytać, że pierwszy prototyp jest już w od kilku miesięcy w Polsce. – Jego testy rozpoczęły się w Wojskowym Instytucie Techniki Pancernej i Samochodowej w Sulejówku w sierpniu 2018 r., a ich zakończenie przewidywane jest na luty 2019 r. – mówił wówczas kpt. Krzysztof Płatek, rzecznik prasowy Inspektoratu Uzbrojenia.

The problem is that, że do dziś Wojsko Polskie prototypów nie odebrało. Być może jednym z powodów jest to, że by egzemplarz odebrać, trzeba go ponoć przestrzelać z certyfikowanej niemieckiej i polskiej amunicji. Niemiecka jest. Polskiej nie ma. I nawet nikt na poważnie nie pracuje, by była, bo to wydatek idący w miliony złotych. To jednak informacje niejawne – oficjalnie nikt ich nie potwierdza. Nawet jeśli powody nieodebrania prototypu są inne, to fakty są takie, że od ponad roku Wojsko Polskie go nie przejęło.

Tymczasem umowa zakłada, że do końca przyszłego roku wyremontowane zostaną 142 sztuki. Z myślą o tym w Bumarze już kilkadziesiąt czołgów zostało rozłożonych – wstępnie przygotowanych do tej modernizacji. Oznacza to, że zamiast ćwiczyć na poligonach, stoją na terenie zakładu i Wojsko Polskie nie ma z nich żadnego pożytku. Z kolei Polska Grupa Zbrojeniowa pobrała już na ten projekt ponad miliard złotych zaliczek. Pieniądze wydano m.in. na części zapasowe i na sprzęt, który ma być w czołgach zainstalowany. W najgorszym dla PGZ, ale mało realnym, scenariuszu może się skończyć tak, że Grupa będzie musiała zwrócić resortowi obrony zaliczkę.

– Sami tworzymy sobie bezsensowny problem. Mamy czołg, który spełnia nasze wymagania, ale nie chcemy go odebrać, bo stworzyliśmy procedury, którym nie jesteśmy w stanie sprostać – mówi nam osoba, która jest zaangażowana w projekt.

To jedna strona medalu. Druga jest taka, że prototyp był faktycznie spóźniony. W takim przypadku zamawiający nalicza kary. A urzędnicy resortu i wojskowi nie chcą tego zrobić, m.in. dlatego, że to MON nadzoruje PGZ. Ale też nie mają prawnej furtki, aby móc kar nie nałożyć. Interestingly, w kierownictwie resortu obrony rozmawiano już o tym kilka razy, ale dotychczas sprawy w żaden sposób nie rozwiązano. Może to o tyle dziwić, że kilka miesięcy po podpisaniu wspominanego aneksu do umowy Sebastian Chwałek przeszedł do PGZ na stanowisko wiceprezesa i to on obecnie nadzoruje projekt modernizacji czołgów Leopard 2A4 do standardu Leopard 2Pl. A jest to bliski współpracownik ministra Mariusza Błaszczaka jeszcze z czasów, gdy szefował on Ministerstwu Spraw Wewnętrznych.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w lipcu resort obrony podpisał z Bumarem umowę na modernizację czołgów T-72 za 1,75 billion zł. – Mamy do czynienia z kolejnym milowym krokiem do odbudowy potencjału polskiej armii – mówił wówczas premier Mateusz Morawiecki. Podpisano więc wówczas kontrakt na modernizację czołgów T-72 z podmiotem, który nie wywiązywał się z harmonogramu obowiązującego przy modernizacji czołgów Leopard. Ten kontrakt odbił się jednak szerokim echem z racji tego, że z punktu widzenia zdolności bojowych modernizacja T-72 niewiele zmieni. Za to zakład dostał finansową kroplówkę. – Skończy się tak, że w końcu ktoś znajdzie sposób, by nagiąć przepisy i ten prototyp odebrać, kary zostaną nałożone, potem zrobi się awantura, związkowcy zagrożą wyjściem na ulice i tak jak zazwyczaj, kary zostaną umorzone przez resort w 95 procentach – mówi nam człowiek przez lata związany ze zbrojeniówką na Śląsku. Nawet jeśli tak faktycznie będzie, zamiast w 2020 r. wojsko dostanie zmodernizowane czołgi z kilkuletnim opóźnieniem. 

]]