Comunicados de prensa

GP / BIZNES

Rozwiązania w zakresie zaopatrzenia w wodę dla przemysłu farmaceutycznego i biotechnologii

Septiembre 25 2020
<![CDATA[

Wzrastająca liczba chorób, rosnące potrzeby społeczne i globalizacja to tylko niektóre z wyzwań, którym firmy farmaceutyczne muszą sprostać, zapewniając najwyższe standardy jakości i bezpieczeństwa produktów.

– Tym samym, aby produkcja wody oczyszczonej, wody o wysokiej czystości, wody do wstrzykiwań oraz pary czystej była zgodna z międzynarodowymi standardami farmaceutycznymi i jednocześnie działalność była prowadzona zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, konieczne jest wykorzystywanie innowacyjnych rozwiązań technologicznych – podkreśla Paweł Zieliński – Kierownik Sprzedaży, ekspert Veolia Water Technologies Sp. z O.o.

Veolia Water Technologies jest dostawcą sprawdzonych rozwiązań w zakresie zaopatrzenia w wodę dla przemysłu farmaceutycznego i bio-technologicznego:♦ Orion® – system najnowszej generacji do oczyszczania wody dla przemysłu farmaceutycznego, produkcji leków generycznych, opieki zdrowotnej i biotechnologii. Generuje od 0,5 de 20 m3/h wody oczyszczonej, w tym tzw. zimnej WFI/HPW.♦ IonProTM LX – kompaktowy generator wody oczyszczonej (PW), łączy w sobie procesy zmiękczania, odwróconej osmozy, odgazowania membranowego i elektrodejonizacji (CEDI). Przeznaczony dla instalacji farmaceutycznych oraz stacji dializ o przepływie 0,5 de 1 m3/h.♦ POLARIS – systemy produkcji wody do iniekcji (WFI) i pary czystej (CSG) dla przemysłu farmaceutycznego i biotechnologicznego.

Gama produktów WFI marki Polaris została zaprojektowana zgodnie z wytycznymi GAMP, cGMP, ISPE i FDA, aby zapewnić najwyższą jakość produktu i obejmuje:

– Destylatory wielokolumnowe/wieloefektowe Polaris MED – wykorzystujące technologię oddzielania skroplin, przeznaczone są do wytwarzania WFI (wody do iniekcji) z wody oczyszczonej od 50 de 15 000 l/h.

– Destylatory z kompresją pary Polaris VCD zdolne do wytworzenia do 15 000 l/h WFI ze zmiękczonej wody zasilającej.

– Generatory czystej pary Polaris CSG – solidne i niezawodne rozwiązanie do wytwarzania pary, zgodne z regulacyjnymi testami jakości pary i destylatu. Modele standardowe dostępne o wydajności 50-10 000 kg/h. Dostępne są wersje wyposażone w dodatkowe skraplacze do niewielkiej i jednoczesnej produkcji pary oraz WFI.

Co można zyskać stosując rozwiązania Veolia Water Technologies?

Wszystkie rozwiązania Veolia Water Technologies do kompleksowej produkcji wody są zaprojektowane zgodnie z wytycznymi GAMP, cGMP, ISPE i FDA. Lo que es más, spełniają one wymagania jakościowe wszystkich głównych farmakopei na świecie, w tym USP i Ph Eur, zapewniając spokój i gwarancję zgodności, niezależnie od tego, gdzie znajduje się zakład produkcyjny.

Dostarczane rozwiązania wodne są nie tylko wydajne, dzięki czemu klient może czerpać pożytek z każdej kropli wody, ale również niezawodne, co pomaga uniknąć kosztownych przestojów instalacji i systemów. Rozwiązania Veolia Water Technologies są gwarantem dostępności kluczowych mediów, poprawy zużycia wody, a także znacznego zwiększenia produktywności przy minimalnych nakładach kapitałowych.

]]

Reguła wydatkowa. Skuza z MF: W resorcie nie toczą się prace nad zmianą progu ostrożnościowego

Septiembre 25 2020
<![CDATA[

"Jeżeli chodzi o pytanie [] czy trwają prace w zakresie zmiany konstytucji i progu ostrożnościowego 60% PKB, to mogę tutaj powiedzieć, że takie prace w Ministerstwie Finansów się nie toczą" - powiedział Skuza, odpowiadając na pytania posłów na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych. W tym roku rozszerzono katalog zdarzeń uruchamiających klauzulę wyjścia stabilizującej reguły wydatkowej (SRW) o stan epidemii oraz określono ścieżki automatycznego powrotu jej stosowania. Miałaby ona trwać - w zależności od danych makroekonomicznych od 2 de 4 años. W założeniach do projektu budżetu na rok 2021 przyjęto, że powrót do SRW nastąpi w okresie dwóch lat. Wiceminister finansów Piotr Patkowski mówił wówczas, że najistotniejsze dla rządu jest, by nie naruszać dwóch progów: 60% yo 55%. Minister finansów Tadeusz Kościński mówił przed dwoma tygodniami w wywiadzie dla Interii, że "powinniśmy rozmawiać o tym konstytucyjnym limicie". Przypomniał genezę tego zapisu - jak mówił, Polska była bardzo zadłużona w latach 80., a konstytucyjny limit został wdrożony, żeby wysłać sygnał do inwestorów zagranicznych, że nie zadłużymy się na więcej niż 60% PKB. Jednak, jak podkreślał Kościński, polska gospodarka od tego czasu zupełnie się zmieniła. Zwracał też uwagę, że nawet Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy ostatnio zaczęły dyskutować o możliwości wprowadzenia limitu na poziomie 85% PKB.

 

]]

Solidarność ogłosiła pogotowie strajkowe w zakładach przemysłu zbrojeniowego

Septiembre 25 2020
<![CDATA[

O podjętej w minioną środę decyzji działającej w zbrojeniówce Solidarności poinformowało w piątek biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej "S".

W swoim komunikacie Krajowa Sekcja Przemysłu Zbrojeniowego związku wskazuje, że wielokrotnie zwracała się do przedstawicieli rządu, w szczególności do Ministerstwa Aktywów Państwowych, o rozpoczęcie dialogu na temat sytuacji w branży.

"Zwracaliśmy uwagę, że brak właściwego zarządzania i nadzoru (w przemyśle zbrojeniowym – PAP) może doprowadzić do całkowitej naszej branży, a w konsekwencji do stopniowej likwidacji. Nasze uwagi były pomijane" – napisali związkowcy z "S" przemysłu zbrojeniowego.

W ocenie przedstawicieli związku, obecnie "nie istnieje jasno zdefiniowany program funkcjonowania i rozwoju przemysłu zbrojeniowego, a polskie przedsiębiorstwa z tej branży są pomijane w programach modernizacji armii".

W związku z rozpoczęciem pogotowia strajkowego, we wszystkich zakładach przemysłu zbrojeniowego, gdzie działa Solidarność, zostanie przeprowadzona akcja informacyjna dotycząca powodów podjętych przez związek działań. W swoim komunikacie Sekcja poinformowała, że w przypadku braku reakcji strony rządowej "procedowane będą dalsze działania protestacyjne".

W miniony wtorek, podczas odbywającej się w Warszawie konferencji Defence24 Day, szef MON Mariusz Błaszczak poinformował m.in., że proces modernizacji polskiej armii postępuje i podkreślił, że "en 2019 r. wydatki MON związane z modernizacją były skierowane do polskiego przemysłu zbrojeniowego w ponad 60 por ciento.".

Błaszczak poinformował także, że przygotowany jest już projekt ustawy o powołaniu Agencji Uzbrojenia, która ma powstać z połączenia m.in. Inspektoratu Uzbrojenia, Inspektoratu Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych i Biura ds. Umów Offsetowych. "Proces kupowania sprzętu dla Wojska Polskiego jest długotrwały, skomplikowany. Zbyt wiele podmiotów jest zaangażowanych w ten proces, przerzucają się odpowiedzialnością, pojawiają się jakiś kłopoty z decyzyjnością. Żeby to wszystko przełamać mamy przygotowany projekt ustawy o powołaniu Agencji Uzbrojenia" - mówił szef MON. Agencja ma być "jednym ośrodkiem decyzyjnym w sprawie zakupów sprzętu dla Wojska Polskiego".

Powołanie Agencji Uzbrojenia szef MON zapowiedział wiosną 2018 r. Wyjaśniał wówczas, że miałaby ona odpowiadać za cały cykl pozyskiwania i użytkowania sprzętu wojskowego i uzbrojenia – od fazy analiz i definiowania wymagań, przez prowadzenie przetargów i podpisywanie umów, po wprowadzanie sprzętu na wyposażenie i wsparcie jego eksploatacji.

]]

Jak zgodnie z prawem sterylizować narzędzia w gabinecie?

Septiembre 25 2020
<![CDATA[

Dlaczego mycie i dezynfekcja narzędzi nie są wystarczające, by zachować pełne bezpieczeństwo pracy np. w gabinecie kosmetycznym? Dlaczego tak ważna jest sterylizacja narzędzi?

Warto wiedzieć, że sam proces mycia i dezynfekcji nie gwarantuje 100 ciento. skuteczności pozbycia się wszystkich drobnoustrojów. I chociaż po tych czynnościach narzędzia wydają się czyste, to i tak na ich powierzchni mogą znajdować się niebezpieczne wirusy i bakterie. Dlatego też w procesie dekontaminacji po oczyszczaniu, myciu i dezynfekcji potrzebna jest sterylizacja. To właśnie na tym etapie zabijane są wszystkie drobnoustroje i ich formy przetrwalnikowe, dzięki czemu sterylizacja zapewnia należyte bezpieczeństwo użytkownikowi oraz klientowi narzędzi w gabinecie.

Czym grozi brak sterylizacji narzędzi? Do jakich zakażeń najczęściej dochodzi w gabinetach?

Brak sterylizacji to szybka droga do zakażenia. Wystarczy niewielkie, niewidoczne gołym okiem uszkodzenie skóry np. podczas wykonywania manicure hybrydowego, aby wirus z niewysterylizowanego narzędzia przeniknął do organizmu.

Hay que recordar, że wiele osób jest nieświadomymi nosicielami, dlatego też tak ważne jest, by gabinety dbały o bezpieczeństwo klientów. Wśród najczęściej występujących zagrożeń są zakażenia krwiopochodne, czyli HIV, HBV (wirus zapalenia wątroby typu B) i HCV (wirus zapalenia wątroby typu C).

W jaki sposób można sterylizować narzędzia, aby zapewnić najwyższy poziom sterylności i tym samym bezpieczeństwa?

Aby wykonywać sterylizację skutecznie, należy wyposażyć gabinet w tzw. ciąg dekontaminacyjny. Na początku należy wydzielić miejsce określane jako blat brudny (roboczy), które posłuży do przechowania i opracowania narzędzi po ich użyciu. Tutaj odbywa się oczyszczanie, mycie i dezynfekcja, dlatego idealnym rozwiązaniem jest wyposażenie tego miejsca w ultradźwiękową myjkę albo automatyczną myjnię narzędziową. Następnie narzędzia powinny trafić na tzw. blat czysty, gdzie są przeglądane i pakietowane przed sterylizacją.

Po sterylizacji wykłada się pakiety na blacie sterylnym. W części sterylnej ciągu technologicznego znajduje się sterylizator nablatowy z próżnią wstępną. W ostatnim etapie procedury przenosi się je do przechowalni. Jeśli etapy te są wykonywane skrupulatnie, krok po kroku z zapisaną procedurą, to tym sposobem gabinet może skutecznie zapewnić bezpieczeństwo.

Czy gabinety mają obowiązek prawny sterylizacji narzędzi?

Zgodnie z ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w każdym miejscu, nie tylko w placówkach medycznych, ale wszędzie tam, gdzie dochodzi do przerwania ciągłości skóry, czyli również w gabinetach kosmetycznych, stylizacji paznokci, podologicznych itp. należy przeprowadzać sterylizację narzędzi. Monitorowaniem, kontrolowaniem oraz zalecaniem dobrych nawyków i praktyk sterylizacyjnych zajmują się inspekcje sanitarne.

Czy obecna sytuacja związana z COVID-19 zmieniła podejście konsumentów do wyboru gabinetu, w którym sprzęt jest sterylizowany w sposób profesjonalny?

Sytuacja ta skłania klientów lub pacjentów do większej dbałości o zdrowie i tym samym wyboru profesjonalnych gabinetów. Świadomy klient wymusza także pewne działania na właścicielach gabinetów, dlatego można zauważyć, że specjaliści coraz częściej biorą udział w szkoleniach, nabywają profesjonalny sprzęt i dopytują o preparaty i sprzęt do sterylizacji. Obecnie coraz więcej gabinetów stosuje dobre praktyki sterylizacyjne, co wpływa korzystnie na bezpieczeństwo klientów i pacjentów.

]]

Polska firma znalazła sposób na to jak poprawić skuteczność reklamy audio?

Septiembre 25 2020
<![CDATA[

Słuchając radia w samochodzie czy w domu łatwo zauważyć, że bloki reklamowe pełne są zachęt do zakupu suplementów diety, sprzętów elektronicznych czy skorzystania z produktów finansowych. Wszystko dlatego, że radio traktowane jest jako medium masowe i gwarantujące dotarcie do szerokiego grona odbiorców. To dziwne skoro praktyka pokazuje, że to właśnie radio uznawane jest przez użytkowników za wyjątkowo osobisty sposób kontaktu. Przekonaliśmy się o tym przede wszystkim w czasie „zbiorowej kwarantanny” podczas pierwszego etapu walki z pandemią koronawirusa. Wzrosła popularność nie tylko radia jako takiego, ale i aplikacji, umożliwiających korzystanie z audycji radiowych. Dziś radio w internecie i podcasty to uzupełnienie oferty tradycyjnych stacji FM. Już nie tylko duże, ogólnopolskie marki mają własne aplikacje. Tą drogą idą też lokalne stacje radiowe.

W stacjach FM reklamodawcom sprzedaje się duże zasięgi. Najbardziej znane marki korzystają z dużych poziomów słuchalności oferując reklamodawcom dostęp do milionów słuchaczy. Rozwój radia w internecie, jako uzupełnienie „klasycznej” oferty, to szansa na tworzenie coraz lepiej sprofilowanych kanałów. Mamy więc stacje dla fanów muzyki klasycznej lub takie, które oparte są wyłącznie na informacjach i słowie mówionym. Ale cały czas dokładniejsze docieranie z reklamą do odpowiedniej grupy docelowej jest ograniczone.

Sposobem na lepsze wyniki jest „programmatic audio”, czyli cyfrowe reklamy audio. Dają one ogromne możliwości w cyfrowym radiu, platformach streamingowych i podcastach. Wszystko dlatego, że kampanie w tym modelu są w 100% mierzalne. W Stanach Zjednoczonych ten model staje się dominującym jeśli chodzi o rynek reklamy radiowej. Tylko w USA wartość tego rynku szacuje się na 81 mld dolarów. Udział w tym torcie chce mieć także AdTonos, firma założona i prowadzona przez Michała Marcinika.

- Na polskim rynku jesteśmy jedyni. Na całym świecie są jeszcze tylko dwie firmy zajmujące się takimi działaniami. Naszą konkurencją jest AdsWizz, przejęty w 2018 r. przez amerykańską Pandorę, a także Triton Digital, z którym współpracujemy. Aktualnie dość prężnie działamy na rynku brytyjskim, bo ma on duże tradycje radiowe – przekonuje Michał Marcinik.

Jak to działa? Jeśli jeden słuchacz korzysta z tej samej stacji radiowej za pomocą tradycyjnego odbiornika w samochodzie, albo ustawionego na komodzie w domu i jednocześnie będzie słuchał tych treści z aplikacji uruchomionej przez jego ulubioną stację radiową, to usłyszy różne bloki reklamowe. Reklamy w aplikacji będą dopasowane bezpośrednio do jego profilu i zainteresowań. System „podmienia” reklamy w sposób całkowicie niezauważalny dla słuchacza. Jak to możliwe?

- Nasze oprogramowanie rozpoznaje kiedy rozpoczyna się blok reklamowy i układa reklamy zgodnie z profilem użytkownika. Skuteczność sięga 99,5%. Nasz algorytm uczy się, w jaki sposób poszczególne stacje radiowe miksują dżingle reklamowe, dlatego przejście bloków reklamowych jest płynne. Słuchacz nie ma świadomości, że reklamy zostały podmienione. Mamy specjalny filtr, który wyrównuje głośność reklam do tej stosowanej przez daną stację – tłumaczy szef AdTonos.

Michał Marcinik już w wieku 18 años, założył pierwsze radio internetowe. Byli wydawcy, newsroom, a także poważny partner, portal Ahoj.pl, który pomagał w administracji serwerami i sprzedaży reklam. desafortunadamente, po kilku miesiącach Ahoj.pl zbankrutował, a projekt został zawieszony. Marcinik znalazł pracę w tradycyjnym radiu. Był prezenterem w największych stacjach radiowych w Polsce. Pracował m.in. dla grupy Eurozet (właściciela m.in. Radia Zet), RMF FM, czy Agory. Szybko też zorientował się, że radio FM znacząco różni się od internetowego. Chciał stworzyć narzędzie, które pomagało by monetyzować treści umieszczane przez stacje radiowe w internecie. Wygrał w pierwszej edycji konkursu InCredibles dla startupów i otrzymał finansowanie od Sebastiana Kulczyka. Zbudował platformę, która pozwala na targetowanie reklam do odbiorców radiowych. Wpisał się jednocześnie w trend lawinowo rosnącej popularności nie tylko stacji radiowych w internecie, ale i platform streamingowych oraz podcastów.

Programmatic audio pozwala ustawić reklamy np. według kryterium płci, wieku, lokalizacji, czy zainteresowań. Dzięki temu właściciel lokalnej kwiaciarni czy restauracji może reklamować się w ogólnopolskiej stacji radiowej docierając do potencjalnych klientów, którzy znajdują się w okolicy jego firmy. Dla stacji radiowej jest to dodatkowe źródło dochodu, które może być dobrym sposobem na pokrycie kosztów inwestycji w rozwój radia w internecie.

- Gdy otrzymywałem pierwsze raporty z kampanii, myślałem, że doszło do błędu. Okazało się, jednak, że faktycznie są one bardzo skuteczne – tłumaczy Michał Marcinik. - To dlatego, że radio jest bardzo intymną, osobistą formą kontaktu nadawcy z użytkownikiem. Łatwo utrzymać lojalność, a to wpływa na dużą responsywność reklam. Przeprowadziliśmy już sporo kampanii dla klientów z branż: e-commerce, motoryzacyjnej, FMCG, sieci handlowych, ale jednym z najciekawszych przykładów skutecznej kampanii audio była kampania zrealizowana dla klienta z branży pożyczkowej. Słuchacze kampanii radiowej online, którzy odwiedzili stronę reklamodawcy, złożyli ok. 150 zapytań o pożyczkę, a konwersja z odwiedzin strony internetowej przez słuchaczy na wykonane akcje, wyniosła prawie 34% - dodaje szef AdTonos.

AdTonos, jest właśnie w trakcie drugiej rundy finansowania, która ma pozwolić na wejście na nowe rynki i uruchomienie nowych produktów.

Contacto:

Radio Net Media Ltd., 71-75 Shelton Street, WC2H 9JQ London, United KingdomRadio Net Media Sp. z O.o. Oddział w Polsce, Al. Zwycięstwa 96/98, 81-451 Gdynia e-mail: gaga@adtonos.com

]]

IT może być „green”. HPE zasadzi milion drzew

Septiembre 24 2020
<![CDATA[

HPE jest pierwszą firmą informatyczną, która wyznaczyła naukowe cele w zmniejszeniu emisji gazów cieplarnianych w całym łańcuchu wartości, w tym także w działalności i łańcuchu dostaw. Cele klimatyczne firmy zostały zatwierdzone przez inicjatywę ScienceBased Target i są zgodne z zaleceniami paryskiego porozumienia klimatycznego, dotyczącego ograniczenia globalnego wzrostu średniej temperatury do znacznie poniżej 2 ° C w stosunku do poziomu sprzed epoki przemysłowej, aby zmniejszyć ryzyko i skutki zmiany klimatu.

Globalnie, firma HPE postawiła sobie cele, zgodnie z którymi m.in. de 2025 roku zmniejszy emisję gazów cieplarnianych o 15 ciento. w porównaniu do 2016 roku oraz sprowadzi 50 ciento. energii elektrycznej potrzebnej do prowadzenia działalności firmy ze źródeł odnawialnych.

- IT to branża, która wywiera znaczący wpływ na środowisko naturalne. Najważniejsze dla nas jest to, aby hasła o „green IT” przestały być tylko hasłami, a stały się rzeczywistością. Chcemy podjąć konkretne działania, które wpłyną na to, że IT będzie „green” – mówi Michał Zajączkowski prezes HPE Polska.

Jak mówi Piotr Zacharek z HPE, choć międzynarodowe korporacje kreują strategie globalne, ważne jest, aby zmian dokonywały również lokalnie. – Tylko w ten sposób możemy faktycznie przyczynić się do tego, aby zmiany były odczuwalne również przez naszych polskich klientów.

Dlatego HPE Polska w ramach akcji „Go Green with HPE” zobowiązała się do zasadzenia w Polsce nawet miliona drzew, które pozwalają w znaczący sposób zredukować ślad węglowy oraz ograniczają zjawisko suszy przez zwiększenie retencji wodnej. Każdy zakup technologii HPE będzie wspierał nasadzenie takiej ilości drzew, dzięki której zneutralizowany zostanie jej ślad węglowy generowany w całym cyklu eksploatacji.

- Zaczynamy od rozwiązań pamięci masowych i w miarę upływu czasu będziemy włączać do Akcji kolejne technologie HPE. Założyliśmy, że eksploatacja naszego sprzętu wynosi 5 años. Wraz z ekspertami wyliczymy, ile drzew zrekompensuje energię, którą klienci zużyją do czasu eksploatacji i je zasadzimy – mówi Piotr Zacharek.

]]

Prezes UOKiK: Po stronie konsumenta powinna stać jedna, silna instytucja publiczna [entrevista]

Septiembre 24 2020
<![CDATA[

Kogo byśmy o pana nie zapytali, to słyszymy, że jest pan szeryfem. I to takim, który myśli głównie o nakładaniu kar*. Pełni pan swoją funkcję zaledwie od końca stycznia, ale początki kadencji przypadły panu na trudny czas pandemii koronawirusa. Jaka jest pana wizja urzędu? I gdzie widzi pan pole do poprawy?

Moim celem jest poprawa efektywności pracy całego urzędu. Chodzi mi o działania systemowe, prawne i proceduralne, które sprawią, że UOKiK będzie działał szybko i skutecznie.

Bo za pana poprzednika, Marka Niechciała, urząd działał nieskutecznie?

Absolutnie nie mogę tego tak ująć. Natomiast dostrzegam oczywiście wiele obszarów, które wymagają jeszcze większej skuteczności. Za przykład podałbym chociażby ochronę konkurencji. Działania UOKIK w tym obszarze wymagają gruntownej przebudowy, co ważne pierwsze etapy mamy już za sobą. Niewątpliwie wachlarz narzędzi i metody UOKiK do zwalczania praktyk antymonopolowych muszą w najbliższym czasie również ulec zmianie.

To dobrze, bo w ostatnich latach dało się odnieść wrażenie, że UOKiK już w ogóle nie zajmuje się prawem konkurencji, a stał się urzędem chroniącym jedynie konsumentów.

Panów ocena jest zbyt ostra. Ale co do zasady zgadzam się, że spraw ochrony konsumentów jest od dawna znacznie więcej niż konkurencji. Przy czym to trend występujący również u odpowiedników urzędu w innych państwach członkowskich UE. Jest wiele powodów dlaczego tak się dzieje.

Praktyk antykonsumenckich jest zdecydowanie więcej i, chociażby dzięki skargom samych klientów, UOKiK może je dostrzec znacznie sprawniej. Tymczasem ochrona konkurencji wymaga dużo więcej pracy i wysiłku, aby zidentyfikować praktykę naruszającą przepisy. Trzeba pamiętać, że zmowy cenowe czy przetargowe albo dokonywanie podziału rynku nie mają już od dawna formy pisemnych umów, przenosząc się do wirtualnego świata, ukrywając się dyskretnie pomiędzy korespondencją mailową czy szyfrowanych komunikatorach. Wykrywanie i sankcjonowanie tego typu praktyk stało się więc znacznie trudniejsze. Walka ze zmowami przetargowymi wymaga większego zinformatyzowania np. wykorzystania systemów sztucznej inteligencji oraz współpracy z innymi instytucjami jak np. Urzędem Zamówień Publicznych. Wszystkie te narzędzia wdrażamy lub planujemy w najbliższym czasie.

UOKiK jest również w stanie chronić mniejsze przedsiębiorstwa przed nieuczciwym wykorzystywaniem pozycji dominującej czy przewagi kontraktowej przez większe podmioty. Specyfiką rynku polskiego jest to, że mamy bardzo duże dysproporcje w łańcuchach dostaw pomiędzy podmiotami, przykładem jest choćby rynek rolno-spożywczy. Na tego typu rynkach intensyfikujemy aktywność, czego dowodem może być postępowanie w zakresie rabatów retrospektywnych, których sposób wykorzystania w kontraktach może stanowić nieuczciwą praktykę.

Skoro mowa o ochronie mniejszych, to jak idzie walka z zatorami płatniczymi?

Traktujemy ten temat bardzo poważnie bowiem zatory są niezwykle szkodliwe dla gospodarki. Mamy za sobą pierwsze 51 wszczęć, kolejne w toku, do końca roku chcemy mieć ok. 100 postępowań. Pracujemy też nad wdrożeniem zaawansowanego systemu analizy danych, aby móc jeszcze sprawniej eliminować zatory płatnicze na rynku.

Czy w czasie pandemii koronawirusa problem braku terminowych płatności się powiększył? Ile sieci handlowych zostało ukaranych za tworzenie zatorów?

W szczycie lockdownu wszczęliśmy postępowania względem stu podmiotów z branży rolno-spożywczej. Chodziło głównie o duże sieci handlowe. W ciągu ośmiu tygodni udało nam się dostrzec przypadki niewywiązywania się z płatności. Dałem wierzycielom wyraźny sygnał, że jeśli natychmiast uregulują należności swoim kontrahentom, to – z uwagi na szczególną sytuację pandemii – unikną kar. Podobna zasada dotyczyła skorzystania przez przedsiębiorstwa z zapisów w kontraktach umożliwiających dokonanie niekorzystnych dla kontrahentów zmian w umowach. Chciałem, aby pozytywny skutek dla rynku był natychmiastowy. Większość przedsiębiorców wyeliminowała kwestionowane zapisy z polityk handlowych, przedsiębiorcy dokonali ponadto w krótkim czasie zaległych płatności na kwotę 575 mln złotych. Cztery sieci handlowe nie wywiązały się ze swych zobowiązań, stąd względem nich kontynuujemy postępowania.

Czyli, przynajmniej na razie, żadna sieć handlowa nie została ukarana.

Co nie znaczy, że cztery toczące się postępowania względem sieci handlowych nie zakończą się sankcjami finansowymi. Poza tym, stale monitorujemy rynek i jeśli okaże się, że są nieprawidłowości, to recydywiści będą surowo karani. Chciałbym jednak podkreślić, że celem postępowań antyzatorowych nie jest nakładanie sankcji, lecz to, aby mniejsi, słabsi i jednocześnie bardzo liczni kontrahenci, dostali szybko należne im pieniądze.

Wracając do kwestii pandemii koronawirusa. Ile kar nałożył pan na przedsiębiorców, którzy żerowali na pandemii, sprzedając za bajońskie sumy wyroby medyczne np. maseczki ochronne, czy żele do dezynfekcji?

Nasza reakcja była podobna jak w przypadku zatorów płatniczych. Chcieliśmy przede wszystkim szybko wyeliminować z rynku oferty nie tylko przeszacowane, lecz także te zawierające produkty niespełniające odpowiednich norm. Dlatego nawiązaliśmy współpracę z największymi portalami aukcyjnymi i e-sprzedaży, by przede wszystkim ukrócić kwitnący tam handel. Dzięki specjalnemu zespołowi, powołanemu do wyszukiwania i usuwania ofert ze sklepów internetowych – działaliśmy na bieżąco. Podobnie uznaję za owocną współpracę z urzędami celnymi, za sprawą której kilkadziesiąt milionów sztuk sfałszowanych środków ochrony osobistej nie wjechało na teren Polski. Te działania opierały się z kolei na zespole nadzoru rynku, który pomimo ograniczonych zasobów spełnił pokładane w nim oczekiwania.

Pański poprzednik dużo uwagi poświęcał walce z naruszaniem zbiorowych interesów konsumenckich. Był za to chwalony. Jest coś do poprawy?

Na pewno musimy baczniej zająć się rynkiem finansowym, który szybko się rozwija i nasze działania muszą być odpowiednie. Asymetria informacji ze strony instytucji finansowych względem konsumentów jest bardzo duża. Dane z ostatnich kilku lat pokazują, że naruszeń na tym rynku jest wiele i na różną skalę.

Czy zgodzi się pan z tezą, że banki oszukują konsumentów? Czy dalej jesteśmy na etapie, gdy ludzie zaciągając kredyty na pół swego życia, zawierają umowy, w których roi się od klauzul abuzywnych?

Nie chciałbym popadać w skrajności, mówiąc o instytucjach finansowych, bo przecież zdecydowana większość takich podmiotów postępuje zgodnie z przepisami. Nieuczciwych praktyk jest na tym rynku wciąż jednak niestety bardzo dużo i klauzule abuzywne też mogą się zdarzyć. Chcemy spełnić oczekiwania konsumentów w tym zakresie i nasze zadania ustawowe, tak aby te praktyki możliwie szybko identyfikować i eliminować. Konsument nie musi mieć wiedzy prawniczej na temat klauzul niedozwolonych i banki powinny również o tym pamiętać.

No tak, tylko sprawy sądowe będące skutkiem odwołań od decyzji prezesa UOKiK potrafią trwać latami, a w międzyczasie konsument jest oszukiwany.

Na bieżąco weryfikujemy umowy pod kątem klauzul abuzywnych. Jeżeli chodzi o długotrwałe procesy, to pewnie nawiązują panowie do sprawy kredytów frankowych. UOKiK od dawna zwracał uwagę na abuzywność klauzul w umowach z bankami, jednak instytucje te grały na zwłokę, licząc, że wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej będzie dla nich korzystny. Dziś jesteśmy już na tym etapie, że wiele postępowań rozstrzygniętych zostało z korzyścią dla konsumentów. Także w temacie kredytów frankowych stoimy i będziemy zawsze stać po stronie konsumentów.

Dziś konsument chcący wziąć kredyt dostaje kilkadziesiąt kartek, na których przedstawiane mu są wszelkie możliwe ryzyka. Tyle że te informacje wcale nie chronią ludzi. Doradcy kredytowi przyznają wprost, że mało kto to wszystko czyta i rozumie. Ludzie po prostu podpisują. Czy da się to zmienić, czy powinniśmy przyjmować, że jeśli ktoś wszystkiego nie czyta, to jest sam sobie winien?

Przepisy unijnej dyrektywy w sprawie rynków instrumentów finansowych (tzw. MiFID II) nakładają większą odpowiedzialność na podmioty oferujące usługi finansowe w zakresie tego, czy odpowiednio dobrały usługi i charakterystyczne dla nich ryzyka do potrzeb danego konsumenta. Mówiąc wprost: to banki muszą proponować taki produkt, który odzwierciedla strukturę dochodów klienta, jego formę zatrudnienia czy realne potrzeby. UOKiK weryfikuje, czy klient banku miał przedstawione odpowiednie informacje i czy nie doszło do misselingu, także ze strony brokera czy doradcy kredytowego. To oni żyją z marży i dlatego pokusa, by sprzedać konsumentowi niedostosowany do jego potrzeb, ale za to droższy produkt, jest duża. A odpowiadając konkretnie na panów pytanie: niestety sytuacja konsumenta, który otrzyma pakiet informacji i się z nim nie zapozna, bo np. się spieszy, w razie ewentualnego sporu jest w dalszym ciągu trudna. Dlatego apeluję o to, by biorąc kredyt na pół życia, poświęcić nawet kilka dni na lekturę i analizę warunków. Ja zaś jako prezes UOKiK-u obiecuję dokładać wszelkich starań, by formularze informacyjne były pisane prostym językiem oraz w zgodzie z aktualnym stanem prawnym.

Dlaczego UOKiK chce przejąć kompetencje Rzecznika Finansowego?

To jest podyktowane chęcią lepszego nadzoru nad rynkiem finansowym oraz bardziej kompleksową ochroną konsumentów. UOKiK ma co prawda duży wpływ na działania firm, ale jest ograniczony do interwencji w przypadku naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. W przypadku indywidualnych spraw nie może podejmować interwencji. Przejęcie kompetencji Rzecznika Finansowego pozwoli UOKiK-owi lepiej i szerzej chronić konsumentów na rynku finansowym. Będziemy dysponować wówczas całym wachlarzem narzędzi ochrony i wsparcia konsumentów, tak potrzebnym na rynku, na którym działają silne instytucje finansowe. Po stronie konsumenta szczególnie w tym obszarze powinna stać jedna, silna instytucja publiczna, mająca mechanizmy skutecznego egzekwowania praktyk zgodnych z prawem od obecnych tam silnych graczy. Rozdrobnienie instytucji ochrony konsumenta temu obecnie nie sprzyja, stąd ja ten pomysł i inicjatywę Ministerstwa Finansów w pełni popieram.

Czy jeśli urząd Rzecznika Finansowego zostanie zlikwidowany, to zaproponuje pan pracę prof. Mariuszowi Goleckiemu i jego ludziom?

Urząd rzecznika finansowego zostanie przyłączony do UOKiK, żadne kompetencje nie zginą i ich nie zabraknie. Pracownicy, którzy będą chcieli dołączyć do UOKiK-u, będą mieli taką możliwość, na ich dołączenie do urzędu również liczę. Nie wiem, czy sam prof. Golecki byłby zainteresowany pracą w UOKiK. Nie rozmawialiśmy o tym.

Mógłby zostać wiceprezesem UOKiK-u, odpowiedzialnym właśnie za to, czym teraz się zajmuje.

Wiceprezesi UOKiK-u są wybierani w drodze otwartego konkursu, więc nie widzę przeszkód. Ale, rzecz jasna, to nie ja bym decydował, czy byłby najlepszym kandydatem, a komisja konkursowa.

Zmieniając temat, ostatnio na łamach DGP pisaliśmy o kolejnym tworze do złudzenia przypominającym piramidę finansową. Praktyka pokazuje, że UOKiK interweniuje w temacie tego typu oszustw dopiero, gdy już dawno projekt upadł i nie ma szans na odzyskanie jakichkolwiek pieniędzy. Jak to zmienić?

Mamy powołany zespół odpowiedzialny za sprawy piramid finansowych. Podejmujemy też współpracę z organizacjami pozarządowymi funkcjonującymi na rynku inwestycji. One również dobrze się orientują, czy dany projekt może stanowić promowanie nielegalnego schematu inwestycji. Dążymy też do zmiany przepisów, które umożliwią nam dokonywanie zakupu kontrolowanego w takich inwestycjach, dzięki czemu moglibyśmy działać szybciej oraz bez pomocy służb i prokuratury.

Niedawno na łamach DGP mówiłem też o chęci geoblokowania stron internetowych z ryzykownymi projektami, a także stron należących do tzw. naganiaczy, którzy żyją z prowizji za zapraszanie nowych osób do inwestycji w piramidy finansowe. Kompetencje te wynikają z treści przepisów europejskich, a dokładniej rozporządzenia CPC. To nieco kontrowersyjna kwestia, natomiast wierzę, że uda się przeprowadzać takie działania pod odpowiednim nadzorem opinii publicznej. Naszym celem jest bowiem ograniczenie możliwości dotarcia oszustów do konsumentów.

Opisywaliśmy grupę Selfmaker, która w swoim folderze reklamowym obiecuje zegarki roleksa albo samochody porsche za naganianie. Czy nie ma pan ochoty, nie czekając na prokuraturę, wysłać zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa? Jeszcze zanim zakończy się postępowanie wyjaśniające względem Selfmakera w urzędzie?

Urząd współpracuje z odpowiednimi służbami czy z prokuraturą przy tego typu sprawach, choć nie wszystkie działania są komunikowane publicznie w trosce o skuteczność działań operacyjnych, właściwych dla tego typu instytucji. Walka z piramidami finansowymi nie jest łatwa, bo coraz częściej działają one z egzotycznych zakątków świata np. spółka Selfmaker Smart Solutions emituje tokeny z Dubaju.

Czyli nie powiadomili państwo prokuratury w kwestii Selfmakera?

Tak jak wspomniałem, ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie ujawnię szczegółów naszych działań.

Czyli od czerwca UOKiK wie, że ktoś oferuje luksusowe zegarki i samochody za wciąganie ludzi do ryzykownej inwestycji i nic się w tej sprawie nie dzieje.

W każdej takiej sprawie staramy się działać możliwie szybko, w ramach nadanych uprawnień.

W tekście o Selfmakerze poseł PiS Marek Ast tłumaczył, jak mogło dojść do tego, że UOKiK prowadził od początku czerwca postępowanie względem Selfmakera, a jednak pod koniec tego samego miesiąca premier Mateusz Morawiecki odwiedził siedzibę tej firmy. Poseł Ast powiedział, że nie ma komunikacji pomiędzy UOKiK a Kancelarią Premiera, ponieważ urzędnicy są niezależni od władzy politycznej. Rzeczywiście czuje się pan niezależny od władzy politycznej?

Postrzegam siebie przede wszystkim jako menedżera w sektorze publicznym. Tylko wtedy urząd będzie działał sprawnie, gdy będzie merytoryczny, niezależny i apolityczny. Mogę więc z pełnym przekonaniem powiedzieć, że urząd pracuje z zachowaniem tych zasad, podobnie odnosi się to do decyzji wydawanych przez prezesa urzędu.

A czyje zdjęcia ma pan w gabinecie?

Stosownie do tradycji instytucji publicznych zdjęcie prezydenta i premiera.

Kolejne sankcje dla banków

26,6 mln zł dla BNP Paribas, 10,5 mln zł dla Millennium oraz 23,6 mln zł dla Santander Bank. Takie kary nałożył prezes UOKiK na trzy banki. Jego zdaniem stosowały one niedozwolone klauzule umowne dotyczące zasad ustalania kursów walut, na podstawie których naliczane są raty kredytów indeksowanych m.in. do euro i franka szwajcarskiego. Z ustaleń urzędu wynika, że kursy ustalane przez banki są określane przez nie dowolnie – w oparciu o pojęcie „średniego kursu walutowego na rynku międzybankowym”, a klient nie wie, gdzie dokładnie powinien tych informacji szukać. Od decyzji prezesa UOKiK przysługuje odwołanie do sądu. ©℗

Cała rozmowa na www.gazetaprawna.pl

]]