Comunicados de prensa

GP / BIZNES

Inflacja w czerwcu najwyższa od listopada 2012 r.

Jul 15 2019
<![CDATA[

Olipra zwrócił uwagę, że zgodnie z danymi GUS inflacja CPI zwiększyła się w czerwcu do 2,6 ciento. wobec 2,4 ciento. w maju, tym samym przekroczyła cel inflacyjny NBP (2,5 ciento. +/- 1 punto. por ciento.) i osiągnęła najwyższy poziom od listopada 2012 r.

Ekonomista podkreślił, że dynamikę cen żywności podbiły drożejące warzywa. "Do wzrostu inflacji ogółem przyczyniła się wyższa dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych, która zwiększyła się w czerwcu do 5,7 ciento. wobec 5,0 ciento. w maju. Tym samym ukształtowała się ona na najwyższym poziomie od listopada 2017 r. Głównym czynnikiem oddziałującym w kierunku wzrostu cen żywności była wyższa dynamika cen warzyw" - wskazał Olipra.

Zauważył, że ceny warzyw wzrosły o 27,3 ciento. rdr w czerwcu br. wobec 22,6 ciento. w maju, co - jego zdaniem - jest efektem ubiegłorocznej i tegorocznej suszy. Spadek odnotowała natomiast dynamika cen mięsa (wzrost o 6,0 ciento. mdm w czerwcu wobec 6,2 ciento. w maju), w tym mięsa wieprzowego (10,6 ciento. rdr w czerwcu wobec 12,1 ciento. w maju).

"W naszej ocenie obniżenie tempa wzrostu cen w tej kategorii jest przejściowe i w znacznym stopniu wynika z nieznacznej korekty cen na unijnym rynku wieprzowiny po ich silnym wzroście odnotowanym w kwietniu. W kolejnych miesiącach oczekujemy wzrostu rocznej dynamiki cen wieprzowiny ze względu na pogłębiający się spadek produkcji wieprzowiny w Chinach ze względu na ASF" - napisał.

Według Olipry w kierunku wzrostu inflacji ogółem oddziaływała również wyższa inflacja bazowa, która zgodnie z jego szacunkami wyniosła 1,9 ciento. rdr w czerwcu wobec 1,7 ciento. w maju. Zdaniem ekonomisty jej wzrost wynikał z wyższej dynamiki cen w kategoriach: „łączność” (m.in. efekt wzrostu cen usług telekomunikacyjnych), „rekreacja i kultura” (m.in. efekt wzrostu cen turystyki zorganizowanej), „użytkowanie mieszkania (bez nośników energii)” (m.in. efekt rosnących opłat za wywóz śmieci), „odzież i obuwie”, „napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe”, „inne wydatki na towary i usługi”.

"Inflacja bazowa utrzymuje się w ostatnich miesiącach w trendzie wzrostowym, co w połączeniu z szerokim zakresem produktowym jej wzrostu, wskazuje na stopniowo narastającą presję kosztową w polskiej gospodarce. W warunkach utrzymującej się dobrej koniunktury konsumenckiej firmy mają większe możliwości przerzucenia wyższych kosztów na konsumentów. W kolejnych miesiącach oczekujemy dalszego wzrostu inflacji bazowej w związku z zapowiedzianymi zmianami cenników przez liczne, wiodące firmy usługowe" - uważa przedstawiciel Credit Agricole.

Dodał, że inflację obniżały niższe dynamiki cen paliw (3,0 ciento. rdr w czerwcu wobec 4,1 ciento. w maju) oraz nośników energii (minus 0,9 ciento. rdr w czerwcu wobec minus 0,8 ciento. w maju).

"Zgodnie z naszą zrewidowaną prognozą, w kolejnych kwartałach obserwowany będzie dalszy stopniowy wzrost inflacji wspierany przez wyższą dynamikę cen żywności oraz zwiększenie inflacji bazowej. Uważamy, że w I kw. 2020 r. inflacja osiągnie swoje maksimum lokalne na poziomie 3,0 proc rdr. W konsekwencji oczekujemy, że w całym 2019 r. dynamika cen wzrośnie do 2,2 ciento. rdr wobec 1,6 ciento. en 2018 r., una w 2020 r. obniży się nieznacznie do 2,0 por ciento." - prognozuje Olipra. Jak zaznaczył, to spójne ze scenariuszem ekonomistów Credit Agricole zakładającym stabilizację stóp procentowych w Polsce przynajmniej do końca 2020 r.

]]

Godusławski: Polisolokaty i obligacje GetBacku, czyli karma wraca

Jul 15 2019
<![CDATA[

Idea Bank sprzedawał obligacje bez zezwolenia, w wielu przypadkach oszukując swoich klientów. Zarzuty ma jego dwóch byłych prezesów, byli członkowie zarządu, dyrektorzy i szeregowi pracownicy. Zawiadomienia do prokuratury składał nawet sam bank. Afera wokół rozmowy Chrzanowski – Czarnecki, która ujrzała światło dzienne ponad pół roku po spotkaniu obu panów, idealnie odwróciła uwagę. Po ujawnieniu przez „Gazetę Wyborczą” nagrania zogniskowała się ona wokół tego, czy Chrzanowski złożył ofertę korupcyjną Czarneckiemu, czy przekroczył uprawnienia, sugerując mu zatrudnienie znajomego prawnika. Prokurator przychylił się do tej drugiej wersji.

Teraz z „GW” dowiadujemy się, że Leszek Czarnecki chce iść do międzynarodowego arbitrażu i walczyć o 1 mld euro odszkodowania za to, że KNF i Bankowy Fundusz Gwarancyjny miały działać na szkodę jego banków i podjąć działania zmierzające do ich przejęcia. Bankier nie zaprzeczył tym informacjom, więc załóżmy, że są prawdziwe.

Pomysł arbitrażu przynajmniej z dwóch powodów wydaje się być absurdalny i wygląda jak kolejna próba odwrócenia od czegoś uwagi albo przygotowania strategii PR. Inwestor ma możliwość umiędzynarodowienia sporu ze Skarbem Państwa, bo akcjonariuszem Getin Noble Banku jest holenderski podmiot Czarneckiego. Jednak dla każdego, kto śledził w ostatnich latach kwestię arbitraży, oczywiste jest, że po wytycznych Komisji Europejskiej i wyroku TSUE z marca 2018 r. nie powinny one być drogą rozwiązywania sporów pomiędzy krajami członkowskimi UE. Oczywiście tu będzie próba znalezienia kruczka prawnego, który pozwoli walczyć inwestorowi o odszkodowanie. Będzie to jednak proces długotrwały i wydaje się, że z niewielkimi szansami na sukces, przy obecnym podejściu do umów o wzajemnej ochronie inwestycji w UE.

Druga, ważniejsza sprawa, to oszacowanie potencjalnej szkody, jaką poniósł Leszek Czarnecki, udowodnienie, co jest jej źródłem i pokazanie, że nadzorca i regulator grali nie fair z Getinem i Idea Bankiem.

Problemy Getinu nie rozpoczęły się wraz z ujawnieniem nagrania. Bank miał je dużo wcześniej. Po ujawnieniu taśmy miliarder musiał mieć świadomość, że to uderzy w płynność jego banków. Było blisko przymusowej restrukturyzacji, czyli resolution sprowadzającego się do sprzedania banku innemu bankowi za symboliczną złotówkę, żeby chronić depozyty. Dzięki wsparciu NBP ten scenariusz się nie ziścił. Trudno jednak zauważyć jakieś inne, wyraźne działania, mające na celu poprawienie sytuacji kapitałowej banków Czarneckiego. Są niby inwestorzy zainteresowani ich zakupem, ale to, że robią due dilligence, czyli badają kondycję finansową przed ewentualnym złożeniem oferty, nic nie znaczy. Jeśli jakiś fundusz inwestycyjny ma okazję, to często wchodzi w ten proces, nawet jeśli nie ma zamiaru kupować podmiotu.

Plan połączenia banków jest nieaktualny, bo problemów nie warto łączyć. Trudno więc będzie Leszkowi Czarneckiemu uzasadnić, że 1 mld euro odszkodowania się należy, bo to kwota ponad trzykrotnie większa, niż jego banki były warte przed aferą wokół KNF, i ponad pięciokrotnie wyższa, niż obecnie są warte na giełdzie.

Słabo broni się też sugestia o działaniach nadzorcy i regulatora na szkodę Getinu i Idei. Wszystkie banki spotkał w ostatnich latach wzrost obciążeń podatkowych czy nadzorczych. To nie dlatego te dwa są na minusie i realizują od długiego czasu plany, które mają je wyprowadzić na prostą. Polisolokaty, kredyty frankowe czy obligacje GetBacku są jak karma, wracają. KNF podchodzi do obu banków z dużą wyrozumiałością, bo nikt normalny – nawet nie żywiąc sympatii do Leszka Czarneckiego – nie zainicjuje działań, które miałyby na celu zaszkodzenie jego podmiotom, bo to cios w cały sektor. Trudno sobie wyobrazić, żeby jakikolwiek nadzór zaakceptował tak niskie współczynniki kapitałowe, jak ma dzisiaj Idea Bank (1,34 ciento. wobec wymaganych 10,9 por ciento.), a KNF wprowadził tam zaledwie kuratora. W Getinie jest stabilniej. Być może o to właśnie toczy się dzisiaj gra z arbitrażem, aby odwrócić uwagę od problemów, konieczności dokapitalizowania i znalezienia inwestora. W interesie wszystkich powinno być jednak przywrócenie bankom rentowności. 

]]

Smród w księgach wieczystych: Resort środowiska chce wzmianki o immisjach zapachowych

Jul 15 2019
<![CDATA[

Chodzi o projekt ustawy o minimalnej odległości dla planowanego przedsięwzięcia sektora rolnictwa, którego funkcjonowanie może się wiązać z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej. Potocznie nazywany jest projektem ustawy antyodorowej. Jego główne założenie jest takie, by nowo tworzone duże instalacje związane z chowem i hodowlą zwierząt były oddalone od zabudowy mieszkaniowej o co najmniej 500 m. W przypadku ferm średniej wielkości odległość miałaby wynosić ponad 210 m i wzrastać wraz z rozwojem instalacji. Ograniczenie odległościowe nie będzie obowiązywać, jeśli okoliczni mieszkańcy wyrażą zgodę na budowę. Mogą to zrobić np. w zamian za otrzymane tytułem odszkodowania pieniądze, wymianę okien na szczelne czy też obietnicę pracy w nowo utworzonym zakładzie. Taki jest pomysł będącego projektodawcą Ministerstwa Środowiska.

Zgoda każdego właściciela nieruchomości leżącej w chronionym terenie miałaby być wyrażona na piśmie z podpisem notarialnie poświadczonym, z wpisem do księgi wieczystej.

– Chodzi o zapewnienie maksymalnej przejrzystości dla inwestorów i ochronę potencjalnych nabywców nieruchomości oraz potencjalnych inwestorów – przekonuje resort środowiska.

Wypaczanie ksiąg

Na to nie zgadza się Ministerstwo Sprawiedliwości. W swych uwagach, podtrzymanych przed Stałym Komitetem Rady Ministrów, wskazuje ono, że księgi wieczyste od dawien dawna prowadzi się przecież w celu ustalenia stanu prawnego nieruchomości. A – mówiąc obrazowo – to, czy śmierdzi w obrębie danej nieruchomości, nijak nie jest związane z jej stanem prawnym.

Zdaniem resortu sprawiedliwości sądy wieczystoksięgowe musiałyby wręcz odmawiać wpisywania zgód na budowę instalacji. Związane są przecież zasadą legalizmu i ustawą o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U. de 2018 r. Artículo. 1916 ze zm.). Trzeba by więc zmienić tę ustawę. A to z kolei w ocenie podległych Zbigniewowi Ziobrze urzędników jest zbędne.

– Aspekt jurydyczny w naszym stanowisku jest bardzo istotny, ale równie ważny jest aspekt stricte ludzki – mówi Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. I przekonuje, że błędem byłoby wpisywanie zgód do ksiąg wieczystych, gdyż nie sprzyjałoby to osobom, które takie zgody wyrażą. Dlaczego?

– Jakie realne możliwości egzekwowania postanowień zawartej umowy, czyli np. otrzymania pracy w zamian za wyrażenie zgody na budowę, miałby obywatel? Gdy zgoda znajdzie się już w księdze wieczystej, może się okazać, że wielka korporacja, budująca odorotwórczą instalację, zapomni o swych obietnicach – wskazuje Marcin Warchoł. Obawia się również wymuszania zgód na budowę instalacji.

– Już teraz, na mocy obowiązujących przepisów, służby środowiskowe przeprowadzają konsultacje wśród obywateli. Wielokrotnie przychodzili do mnie zrozpaczeni ludzie, którym wielkie przedsiębiorstwa groziły, by przypadkiem nie protestowali przeciwko rozpoczynającej się budowie. W przypadku wpisywania zgód do księgi wieczystej problem straszenia i wymuszania zgód może się nasilić – suponuje wiceminister sprawiedliwości.

Odorowa świadomość

Profesor Mariusz Bidziński, szef departamentu prawa gospodarczego w kancelarii Chmaj i Wspólnicy, uważa jednak wymóg wpisania do ksiąg wieczystych zgody na budowę instalacji za dobry pomysł.

– Nieruchomości podlegają obrotowi gospodarczemu, a dokładna informacja o dopuszczalności immisji zapachowych w księdze sprzyja pewności obrotu – przekonuje. Zdaniem prof. Bidzińskiego skorzystają na tym i inwestorzy, i zwykli obywatele. Ci pierwsi, po uzyskaniu zgód, będą mieli pewność, że ich instalacja nie jest zagrożona.

– Wyobraźmy sobie, że jeden z właścicieli nieruchomości objętej strefą ochronną sprzedaje dom osobie trzeciej. Gdyby nie było wzmianki w księdze wieczystej, nowy właściciel mógłby kwestionować istnienie prawa po stronie inwestora. Być może niczego by nie wskórał, ale i ta osoba, i inwestor uwikłaliby się w długotrwały proces sądowy – wskazuje prawnik. Z kolei zwykli obywatele zyskają wówczas, gdy będą planowali zakup nieruchomości.

– Wpisu o wyrażeniu zgody w księdze wieczystej nie da się ukryć, nawet jeżeli w danej chwili nie będzie cuchnąć na posesji. Fakt istnienia takiej zgody może obniżać wartość nieruchomości objętej immisją zapachową. Nabywcy nieruchomości mają więc prawo do rzetelnej informacji – tłumaczy prof. Bidziński.

Protest rolników

Poza resortem sprawiedliwości inne ministerstwa projekt ustawy akceptują. Budzi on jednak ogromne niezadowolenie wśród przedstawicieli agrobiznesu. Protestuje przeciw pracom nad projektem ok. 30 organizacji.

– Wieś służy nie tylko do mieszkania, lecz także do pracy. Tak jest we wszystkich cywilizowanych państwach. My nie pchamy się do miasta. Nie budujemy gospodarstw poza terenami rolnymi, tylko tam, gdzie jest ich miejsce, czyli na wsi. Jeśli więc ktoś na niej mieszka, niech się nie dziwi, że nieopodal jego domu znajduje się hodowla i chów zwierząt – mówił niedawno DGP Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, który zainicjował wystosowanie apelu do ministra środowiska, by ten odstąpił od prac. Resort środowiska chciałby jednak uchwalenia ustawy jeszcze w tej kadencji parlamentu.

Etap legislacyjny

Projekt po komisji prawniczej

]]

Wzrost cen żywności odpowiada za poczucie, że inflacja jest wyższa niż w rzeczywistości

Jul 13 2019
<![CDATA[

Mrowiec pytany był przez PAP m.in. o to, czy konsumenci mogą odczuwać, iż ceny wzrosły bardziej niż pokazuje GUS, czyli o 2,6 ciento. w czerwcu br., czy 2,4 ciento. w maju.

"Na nasze odczucie zmian cen wpływa to, co często kupujemy i co jest dla nas istotne" - powiedział Mrowiec zwracając uwagę na mocny wzrost cen mięsa i warzyw w ostatnich miesiącach. Z przedstawionych przez ekonomistę danych wynika, że ceny żywności wzrosły w styczniu br. o 0,8 ciento. rdr, natomiast w maju br. już 5,4 ciento. rdr.

Jak podał Mrowiec, w maju br. podrożały zwłaszcza warzywa rosnące w Polsce: buraki o ponad 75 ciento. rdr, pietruszka - prawie 90 ciento. rdr, rzodkiewka - 11 por ciento., cebula biała - 270 por ciento., a kapusta biała - 500 ciento. rdr. Co prawda w maju br. staniała marchew - o 4,5 ciento. - ale drożała ona w poprzednich miesiącach; w kwietniu o 11 por ciento., a w marcu o 33 ciento.

Według ekonomisty kluczową kategorią są ziemniaki, bowiem konsumujemy ich relatywnie dużo w porównaniu do innych warzyw. Ich cena wzrosła o ponad 100 ciento. rdr. "Jeśli chodzi o ceny targowiskowe to wzrosty przekroczyły 200 por ciento." - zauważył Mrowiec.

Wskazał, że oprócz warzyw, inflację podbijają także ceny mięsa, zwłaszcza wieprzowego. "Jest to związane z chorobą ASF w Chinach - ale nie tylko - która podbiła światowe ceny wieprzowiny. Jeżeli rośnie cena mięsa wieprzowego, to rosną także ceny dóbr, które mogą być dla niej alternatywą. Kupujemy bowiem więcej innych rodzajów mięs generując w ten sposób dodatkowy popyt, co przekłada się na wzrost cen" - tłumaczy ekonomista. Jak zaznaczył, że wzrost ceny mięsa i warzyw odpowiadał w maju br. za 80 ciento. wzrostu cen żywności.

Wyjaśnił, że Główny Urząd Statystyczny - licząc inflację CPI, bądź Eurostat - licząc wskaźnik HICP, biorą pod uwagę - w przybliżeniu - przeciętne zakupy uśrednionego gospodarstwa domowego w danym kraju. Chodzi o tzw. koszyk konsumencki, którego skład obliczany jest na podstawie badania struktury spożycia gospodarstw domowych w poprzednim roku. W Polsce w indeksie cen konsumenckich 31,26 ciento. stanowi żywność, napoje oraz wyroby tytoniowe. Sama żywność i napoje bezalkoholowe to ok. 25 ciento.

"To oznacza, że na nasz koszyk konsumencki w jednej czwartej składa się z żywność i napoje bezalkoholowe. To największy element koszyka obejmujący towary, które najczęściej kupujemy. Wzrost cen tych towarów rzutuje na nasze poczucie dynamiki inflacji" - powiedział Mrowiec.

Dodał, że w czerwcu br. ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 5,7 ciento. rdr, a sama żywność podrożała o 5,8 prc. rdr. Dlatego można mieć wrażenie "niedopasowania" między odczuciami konsumentów, a danymi urzędu statystycznego dotyczącymi inflacji w czerwcu br.

"Jeżeli do tego przypomnimy sobie, ile kosztuje np. pietruszka, to można odnieść wrażenie, że coś nie gra. Jednak +wszystko gra+ ponieważ żywność odpowiada tylko za jedną czwartą koszyka. Np. ceny odzieży i obuwia spadają od wielu lat, ostatnio o 1,3 ciento. rdr., choć odpowiadają za niecały 5 ciento. koszyka. Za prawie 20 ciento. koszyka odpowiadają wydatki na użytkowanie domu i mieszkania oraz nośniki energii, a tu mamy dynamikę cen w wysokości 1,5 ciento. rdr. W przypadku transportu wzrost w maju wniósł 1,7 ciento. rdr. Biorąc pod uwagę dynamikę we wszystkich tych kategoriach i ich wagi otrzymaliśmy inflację w czerwcu br. w wysokości 2,6 por ciento." - wyjaśnił Mrowiec.

W jego opinii do poczucia wysokiej inflacji może przyczyniać się także wzrost cen usług, które w maju rosły szybciej niż towarów (o 3,3 por ciento.)

Zdaniem ekonomisty można się spodziewać, że ceny żywności będą nadal rosły - choćby ze względu na pogodę - co mogłoby istotnie wpłynąć na wzrost wydatków gospodarstw domowych w najbliższych miesiącach.

"Ceny żywności zdeterminowane są przede wszystkim aurą, a jak dotychczas mamy wyjątkowo suchy rok. Drugi element cenotwórczy to wzrost płac osób, które warzywa i owoce zbierają. Producenci mają problemy ze znalezieniem ludzi do pracy, a jeżeli znajdują, muszą się liczyć z oczekiwaniem wyższych wynagrodzeń. Wzrost stawek za pracę przy zbiorach, czy całej obsłudze procesu rolnego pcha ceny warzyw o owoców górę" - mówi ekonomista.

"Perspektywa jest taka, że ceny żywności będą rosły. Pamiętajmy jednak, że od 2013 r. średnioroczny wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw jest wyraźnie dodatni. W ostatnich latach mieliśmy wzrosty w wysokości 6-7 ciento. Statystyczny konsument w ostatnich latach zarabia więcej, wiec ma pewną poduszkę, która trochę się zmniejszy jeżeli będzie musiał więcej płacić za żywność" - powiedział ekonomista.

Dodał, że w przypadku rosnących cen żywności można mieć do czynienia z substytucją, która jest "standardową reakcją konsumenta na wzrost cen jednej grupy towarowej" - konsumenci kupują mniej towarów drożejących, a więcej takich, które nie podrożały lub nawet potaniały.

Mrowiec zauważył przy tym, że w Polsce znaczną część owoców o tej porze roku stanowią owoce importowane, których ceny zależą od rynków światowych oraz krajowe jabłka i gruszki. "W przypadku jabłek ceny spadły o 50 ciento. rdr, a gruszek - 17 ciento. rdr. Jeżeli popatrzymy na owoce importowane, to cytryny potaniały o 28 por ciento., mandarynki o 18 por ciento., winogrona o 10 por ciento., a cena pomarańczy praktycznie nie zmieniła się" - wskazał.

Według niego możliwe jest, że w tym roku średnioroczna inflacja wyniesie 2 ciento. - jak prognozuje NBP - niemniej, jak zaznaczył, inaczej niż bank centralny postrzega ryzyka dla tej prognozy.

"Moim zdaniem ryzyka są skierowane w górę. Mamy kwestie cen żywności, nie wiemy jak się potoczą kwestie związane z ropą naftową, na co nie mamy wpływu, bo zależą one od geopolityki. Pamiętajmy też o trwającym od wielu lat wzroście pensji, co związane jest z rosnącymi kosztami dla przedsiębiorców. Tego wzrostu firmy działające na konkurencyjnych, otwartych rynkach (...) nie mogły zrekompensować wzrostem cen swoich wyrobów. Myślę, że dochodzimy do granicy, po przekroczeniu której krajowi producenci będą próbowali podnosić ceny" - powiedział.

Z drugiej strony, jak zauważył, wzrost pensji to dobra wiadomość dla pracujących. Ich wynagrodzenia nadal będą rosły, co wynika z podaży i popytu na pracę w gospodarce oraz trendów demograficznych. Oznacza to, że koszty wytwarzania będą rosły, co nie pozostanie bez wpływu na inflację - podsumował.

]]

Odsetki ustawowe 2019

Jul 13 2019
<![CDATA[

Kodeks cywilny wyróżnia dwa typy odsetek ustawowych: za opóźnienie i kapitałowych.

Odsetki kapitałowe 2019

Te ostatnie naliczane są – jak nazwa wskazuje – od pożyczonego kapitału. Zgodnie z art. 359 aktu, odsetki od sumy pieniężnej należą się tylko wtedy, gdy to wynika z czynności prawnej albo z ustawy, z orzeczenia sądu lub z decyzji innego właściwego organu.

Minister sprawiedliwości ogłasza w formie obwieszczenia wysokość odsetek ustawowych i aktualnie wynoszą one 5 ciento. w stosunku rocznym. Ich wysokość jest określana na podstawie art. 359 § 2 k. c. i stanowi sumę aktualnej stopy referencyjnej NBP i 3,5 punktów procentowych.

Kodeks cywilny stanowi również, że maksymalna wysokość odsetek wynikających z czynności prawnej nie może w stosunku rocznym przekraczać dwukrotności wysokości odsetek ustawowych (odsetki maksymalne). Jeśli więc w umowie określono odsetki wyższe niż 10 ciento, sama czynność prawna pozostaje ważna, lecz wysokość odsetek umownych zostanie zredukowana do wysokości odsetek maksymalnych, es decir,. 10 ciento.

Odsetki za opóźnienie 2019

Te także mają umocowanie prawne w kodeksie cywilnym Zgodnie z art. 481 ustawy, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, para los que el deudor no tendrá responsabilidad.

Wysokość odsetek za opóźnienie stanowi sumę równowartości stopy referencyjnej NBP oraz 5,5 punktów procentowych. Stopa referencyjna wynosi obecnie 1,5 por ciento., więc odsetki za opóźnienie są ustalone na poziomie 7 ciento. Analogicznie, maksymalna stawka odsetek to 14 por ciento., czyli dwukrotność wysokości odsetek ustawowych.

]]

Porozumienie UE z Mercosur: Kto na nim zyska, a kto straci?

Jul 12 2019
<![CDATA[ Jedni stracą, inni liczą na nowe rynki

Mercosur to największa organizacja gospodarcza Ameryki Południowej. Pod koniec czerwca Unia Europejska zawarła z nią porozumienie w sprawie umowy handlowej. O skali i trudności przedsięwzięcia najlepiej świadczy to, że od początku negocjacji minęło 20 años. „Nowe ramy handlowe, stanowiące część szerszego układu o stowarzyszeniu między tymi dwoma regionami, skonsolidują strategiczne partnerstwo polityczne i gospodarcze oraz stworzą istotne możliwości zrównoważonego wzrostu gospodarczego po obu stronach, a jednocześnie zapewnią poszanowanie środowiska naturalnego oraz interesów unijnych konsumentów i wrażliwych sektorów gospodarki” – poinformowała w swoim stylu Komisja Europejska. Tłumacząc zaś z języka urzędniczego na zrozumiały: państwa członkowskie UE będą mogły bez większych przeszkód robić biznes w Argentynie, Brazylii, Paragwaju, Urugwaju i – gdy tylko wykaraska się z kłopotów – Wenezueli. Porozumienie będzie oczywiście działało w obie strony. Tym samym przedsiębiorcy z państw zrzeszonych w Mercosur przybędą na europejskie rynki i zaczną stanowić konkurencję dla tutejszych firm.

Szczegóły projektu umowy nie są znane. Standardowo już – jak to przy okazji wszelkich międzynarodowych negocjacji – wiemy tyle, ile strony porozumienia chcą przekazać.

Wiadomo, że korzyściami dla europejskiej strony będzie to, iż w unijnych sektorach przemysłowych umowa przyczyni się do zwiększenia eksportu produktów, na które dotychczas obowiązywały wysokie, a czasem wręcz zaporowe stawki cła. Należą do nich samochody (cło w wysokości 35 por ciento.), części do samochodów (14–18 proc.), maszyny (14–20 proc.), chemikalia (de 18 por ciento.), produkty lecznicze (de 14 por ciento.), odzież i obuwie (35 por ciento.) i dzianiny (26 por ciento.).

Sektor rolno-spożywczy UE odniesie korzyści dzięki zniesieniu wysokich ceł Mercosuru na takie unijne produkty, jak: czekolada i wyroby cukiernicze (20 por ciento.), wina (27 por ciento.), alkohole wysokoprocentowe (20–35 proc.) i napoje (20–35 proc.). Umowa zapewni także bezcłowy, objęty kontyngentami, dostęp do rynku Mercosuru unijnym produktom mleczarskim (obecne cło 28 por ciento.), w szczególności serom.

PEŁNĄ TREŚĆ ARTYKUŁU PRZECZYTASZ W DZISIEJSZYM WYDANIU TGP

]]

Bankier, który zadarł z Kremlem, walczy o azyl w Polsce

Jul 11 2019
<![CDATA[

W DGP sprawę zatrzymanego pod koniec stycznia w Polsce byłego rosyjskiego bankiera Jarosława Aleksiejewa opisujemy od kwietnia. Straż Graniczna zatrzymała go na podstawie nieformalnego zawiadomienia Interpolu – dyfuzji. Wcześniej przez wiele miesięcy jeździł on po Unii Europejskiej, bo od czterech lat ma także cypryjskie obywatelstwo. Rosyjska prokuratura zarzuca mu przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej stworzonej przez szefów Probusinessbanku (PBB), Aleksandra Żelezniaka i Siergieja Leontiewa. Aleksiejew był w tym banku wiceprezesem odpowiedzialnym za sprawy finansowo-korporacyjne. Menedżerowie mieli zawłaszczyć razem z sześcioma innymi osobami łącznie 2,4 mld rubli (Okay. 140 millones de PLN), a pieniądze miały trafić na cypryjskie konta. Grozi im za to w Rosji nawet 10 lat więzienia. Obrońcy Aleksiejewa przekonują, że to zemsta za współpracę z opozycyjnym blogerem Aleksiejem Nawalnym i próba uciszenia człowieka z grupy, która poznała schematy wyprowadzania do rajów podatkowych pieniędzy przez klan rodzinny prokuratora generalnego Rosji Jurija Czajki.

Aleksiejew robi wszystko, aby nie wrócić do ojczyzny. We wtorek i w środę w sądzie w Bielsku-Białej odbyła się jego rozprawa ekstradycyjna. Na jego korzyść zeznawali m.in. Anders Åslund, światowej sławy autorytet opisujący od lat, jak Rosja wykorzystuje zagraniczne wymiary sprawiedliwości do ścigania swoich wrogów politycznych, Władimir Aszurkow, współpracownik czołowego rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, profesor z Moskwy Dawid Aminow, który dowodził braku faktycznych i prawnych podstaw oskarżenia, oraz Theodore Bromund, profesor z USA, który opowiadał, jak Kreml wykorzystuje Interpol do ścigania swoich politycznych wrogów. Ostatnie posiedzenie sądu w sprawie ewentualnego wydania Rosjanina jest planowane na początek września.

Handel pod przykrywką. Oto sposoby unikania sankcji gospodarczych >>

Współpraca z Nawalnym

Aleksiejew złożył też wniosek o azyl w Polsce i status uchodźcy. W dokumentach, do których udało nam się dotrzeć, przekonuje Urząd ds. Cudzoziemców, że zarzuty są motywowane politycznie, nie może w Rosji liczyć na sprawiedliwy proces i grozi mu jego sfingowanie, a co za tym idzie – wieloletnie więzienie w „nieludzkich i poniżających warunkach”. Dodatkowo podkreśla, że od 2010 r. jest świadkiem Jehowy, a grupa ta jest w Rosji prześladowana i uznana ze ekstremistów. Przekonuje także, że cała sprawa wokół malwersacji pieniędzy PBB została ustawiona przez Kreml we współpracy z rosyjskim bankiem centralnym i organami ścigania.

– Leontiew i Żelezniak są postrzegani przez administrację prezydenta jako wrogowie polityczni i zagrożenie, ponieważ uważa się ich za zwolenników Aleksieja Nawalnego, czołowego polityka opozycji w Rosji. Konkretnie rzecz biorąc, Putin i jego sprzymierzeńcy sądzą, że Leontiew i Żelezniak żywią polityczne sympatie dla Nawalnego i że aktywnie wspierali Nawalnego oraz zamierzali udzielić mu i jego organizacji walki z korupcją znacznego wsparcia finansowego. Ponadto właściciele i członkowie wyższej kadry kierownicznej PBB są postrzegani jako wrogowie polityczni ze względu na ich regularne kontakty z ambasadą USA w Moskwie – napisał Aleksiejew we wniosku o azyl.

Leontiew i Żelezniak przebywają obecnie w Stanach Zjednoczonych. Jeden z nich ma prawo pobytu, a drugi stara się o status uchodźcy lub inną ochronę przed ekstradycją. Słowa Aleksiejewa o wsparciu dla Nawalnego potwierdza jeden ze świadków powołanych na rozprawę ekstradycyjną przed polskim sądem. To Władimir Aszurkow, bliski współpracownik opozycjonisty, który uciekł z żoną w kwietniu 2014 r. z Rosji. Rok później dostał w Wielkiej Brytanii azyl polityczny.

Aszurkow przyznaje w oświadczeniu, że grupa finansowa LIFE, do której należał PBB i jego spółka córka Bank24.ru, były zaangażowane w wydawanie specjalnej karty płatniczej, z której zyski zasilałyby Fundację Przeciw Korupcji Nawalnego. Opozycjonista projekt zatwierdził, a Aleksiejew był wówczas prezesem Bank24.ru, którego rola w inicjatywie nie była publicznie znana.

– Niestety, błyskawiczny sukces karty Nawalnego stał się przedmiotem śledztwa ze strony rosyjskich służb bezpieczeństwa, które otrzymały rozkaz ujawnienia tożsamości banku wydającego kartę. Nasza kampania internetowa była również torpedowana przez ataki rządowych hakerów – napisał Aszurkow w dokumencie, którego treść poznał DGP. Nazwę banku ujawnił najpierw jeden z blogerów, a później opisywała ją rosyjska edycja magazynu „GQ”. Współpracownik Nawalnego informuje także, że grupa LIFE wycofała się z wydawania karty pod naciskiem Kremla i groźbą sankcji bankowych, co mieli mu potwierdzić menedżerowie banku zaangażowani w inicjatywę.

– Pod rosnącą presją rządu LIFE publicznie zaprzeczył swojemu udziałowi w projekcie związanym z wydawaniem karty. () Bank24.ru i jego kierownictwo, w tym Jarosław Aleksiejew, byli szczególnie narażeni na ryzyko polityczne ze względu na swoją pozycję w banku sponsorującym kartę Nawalnego. Opierając się na moich osobistych doświadczeniach, jak również mojej współpracy z Aleksiejem Nawalnym, mogę stwierdzić, że każda osoba i każda firma, która w oczach władz rosyjskich wspiera sprawę opozycji, może mieć niemalże pewność, że ucierpi, o ile nie stanie w obliczu ryzyka eliminacji za pomocą różnych środków dostępnych rządowi rosyjskiemu – podkreśla Aszurkow.

Wraca pomysł karania państw niechętnych imigrantom. "Nie dorośli do solidarności, to trzeba im przygotować pałkę" >>

FSB w banku centralnym

Na początku tygodnia w sądzie zaprezentowano również analizę Andersa Åslunda, eksperta w sprawach związanych z wykorzystywaniem amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości przez Kreml do ścigania wrogów politycznych i przeciwników biznesowych (zajmował się także sprawą Probusinessbanku, a jego analiza dotyczy konkretnie Aleksiejewa. Dysponujemy całym dokumentem). Obecnie pracuje on jako analityk w amerykańskim think tanku Atlantic Council. W przeszłości doradzał Borysowi Jelcynowi i rządowi Jegora Gajdara. W latach 1994–2004 z roczną przerwą współpracował również z ukraińskim prezydentem Łeonidem Kuczmą oraz pomajdanowym gabinetem, którym do 2016 r. kierował Arsenij Jaceniuk. Po Rewolucji Godności w rozmowie z DGP mówił o propozycjach, które przedstawił Kijowowi i które miały doprowadzić do rozluźnienia systemu oligarchicznego na Ukrainie. W Polsce pojawił się w kontekście Aleksiejewa.

Jego analiza to gruntowny opis zasad działania rosyjskiego kapitalizmu politycznego. I jego ewolucji od zdecentralizowanego systemu rejderstw (bezprawnych przejęć firm) realizowanych przez grupy przestępcze współpracujące z przedstawicielami organów ścigania do wertykala – czyli zhierarchizowanej struktury, w której przejęcia zostają wpisane w logikę działania nie tylko organizacji przestępczych, ale też organów państwa i jego przedstawicieli na wysokim szczeblu. Jak pisze Åslund, en 2014 r. wszczęto w Rosji prawie 200 mil. spraw dotyczących przestępstw gospodarczych. Tylko 15 ciento. z nich zakończyło się skazaniem. Jednak mimo to w 83 ciento. przypadków oskarżeni przedsiębiorcy w trakcie postępowania tracili swoje firmy. „W Rosji przedsiębiorstwa rozwijające się bez powiązań z urzędnikami z rosyjskiego rządu i świadczeń na ich rzecz stają się celem wywłaszczeń i przejęć. Prywatni przedsiębiorcy odnoszący sukcesy bez powiązań z Kremlem i odmawiający poddania się sankcjonowanym przez rząd wymuszeniom (kolokwialnie określanymi jako opłata za ochronę, czyli krysza) bądź osoby, które otwarcie kwestionują lub próbują ujawnić niesprawiedliwe działania rządu, narażają się na utratę wolności i życia” – czytamy w opinii Åslunda dla polskiego sądu. PBB stał się po prostu łupem dla banków powiązanych z elitą władzy. Åslund pisze również o roli rosyjskiego banku centralnego (BCR) w tym procesie i osobie Aleksandra Torszyna, który jako wiceprezes BCR do końca 2018 r. był kanałem komunikacji między rosyjskimi władzami a światem przestępczym. W przeszłości miał być powiązany z grupą Taganskaja (termin pochodzi od nazwy stacji metra na moskiewskiej linii Kolcewej). Åslund w swojej analizie pisze również, że Torszyn ma pozostawać tajnym współpracownikiem Federalnej Służby Bezpieczeństwa, która delegowała go do banku centralnego. Pojawia się też w kontekście sprawy Marii Butiny, rosyjskiego szpiega skazanego w USA w kwietniu tego roku na 18 miesięcy więzienia. Jak się okazuje, de 2011 r. Butina była asystentką Torszyna jeszcze w czasach, gdy ten był wysokiej rangi działaczem prokremlowskiej Jednej Rosji. Podczas śledztwa amerykański wymiar sprawiedliwości poinformował, że Torszyn razem z Butiną budował „nieoficjalne kanały komunikacji z wpływowymi Amerykanami”.

Åslund porusza również aspekt wojny służb, w której przypadkową ofiarą stał się właśnie Aleksiejew. I to, że jego sprawę prowadzi urząd prokuratora generalnego, którym kieruje Jurij Czajka, który z kolei został przedstawiony w negatywnym świetle przez aktywistę antykorupcyjnego Aleksieja Nawalnego w filmie dokumentalnym „Czajka”. Miał on za pośrednictwem swoich dwóch synów i jednego z zastępców uprawiać m.in. rejderstwa. Przypomnijmy, że – jak zeznał Aszurkow – Aleksiejew miał współpracować z Nawalnym przy finansowaniu jego projektu politycznego.

Rosjaninowi zatrzymanemu w Polsce nie sprzyja również to, że – jak podaje rosyjska prasa – lobbują przeciwko niemu ludzie z bliskiego kręgu Władimira Putina. Probusinessbank miał zaszkodzić m.in. znanemu piłkarzowi i byłemu selekcjonerowi Sbornej, a dziś deputowanemu do Dumy i znajomemu prezydenta Rosji – Walerijowi Gazzajewowi. Co ważniejsze, poszkodowanym ma być również Kamo Awagumian, partner biznesowy Artioma Czajki, wspomnianego wcześniej syna prokuratora generalnego Rosji Jurija Czajki. Desde 2016 r. sprawę menedżerów Probussinesbanku prowadzi zastępca Czajki – Wiktor Grin, który od 2014 r. jest objęty sankcjami USA na podstawie ustawy Magnitskiego. Awagumian to z kolei główny architekt niejawnych międzynarodowych schematów, które służą wyprowadzaniu za granicę pieniędzy przez otoczenie i rodzinę prokuratora generalnego Rosji. 

]]