Pressemitteilungen

GP/BIZNES

"Mój prąd" - miliard złotych dla gospodarstw domowych

Jul 23 2019
<![CDATA[

Minister środowiska Henryk Kowalczyk poinformował, że na nowy program, który realizowany będzie przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, przeznaczonych zostanie 1 mld zł. Ocenił, że dzięki niemu ma powstać ok. 200 Tausend. nowych instalacji fotowoltaicznych (PV). Dotacje do jednej instalacji mają wynieść do 5 Tausend. zł - wskazał.

Według premiera Mateusza Morawieckiego nowy program ma odpowiadać wymaganiom unijnej polityki klimatyczno-energetycznej, a także globalnym zobowiązaniom zawartym w Porozumieniu Paryskim.

"Chcemy, żeby energia oparta na PV rozwijała się w dwucyfrowym tempie" - zaznaczył Morawiecki. Dodał, że pozytywny trend potwierdzają dane za pierwsze półrocze 2019 Jahr. Zaznaczył, że w Polsce działa obecnie ok. 65 Tausend. instalacji prosumenckich.

]]

GS1 nagradza innowacyjność

Jul 23 2019
<![CDATA[

Niezależne jury, złożone z ekspertów i branżowych autorytetów, przyzna nagrodę w 5 kategoriach: • retail, • TSL, • e-commerce, • ochrona zdrowia,• MŚP.

Wyróżnienia otrzymają przedsiębiorstwa, które wdrożyły jeden ze standardów GS1 w okresie od 30 Juni 2018 roku do 30 Juni 2019 roku oraz zgłoszą udział w konkursie do 30 września 2019 r. W zeszłorocznej, pierwszej edycji konkursu nagrodzono:• Makro Cash & Carry - kategoria retail • Carrefour Polska - kategoria e-commerce • Raben Logistics Polska - kategoria TSL• Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku - kategoria ochrona zdrowiaPonad 1600 osób oddało swój głos w głosowaniu internautów. Wyłoniona w ten sposób nagroda publiczności trafiła do firmy Fresh Logistics. „Biznes zmienia się coraz dynamiczniej. Cyfryzacja w wielu branżach staje się koniecznością. Badania pokazują jednak, że aż 86% projektów cyfryzacji łańcucha dostaw nie zostaje sfinalizowana. Jednym z powodów jest brak wiedzy i doświadczenia. Nasza organizacja posiada know-how w tym zakresie a zeszłoroczni zwycięscy konkursu Kod Innowacji pokazali, że warto cyfryzować procesy z pomocą globalnych standardów GS1” – komentuje Elżbieta Hałas, Członkini Zarządu GS1 Polska.

Nagroda zostanie wręczona podczas konferencji „Kod Innowacji”, która obędzie się 21 listopada 2019 roku w Warszawie w Centrum Eventowym Koneser. Wydarzeniu towarzyszyć będą prelekcje uznanych ekspertów wspierających nowoczesny biznes – Natalia Hatalska, analityczka trendów, twórczyni instytutu badań nad przyszłością oraz Piotr Bucki, strateg i badacz trendów.

„Zeszłoroczna, pierwsza edycja konkursu Kod Innowacji wyłoniła firmy, które implementując globalne standardy osiągnęły największe korzyści biznesowe. Zwycięskie przedsiębiorstwa dzięki standardom GS1 oszczędziły czas, zoptymalizowały procesy i poprawiły monitorowanie przepływu w łańcuchu dostaw. Jestem przekonany, że taka jest rola standaryzacji, a zadaniem Rady GS1 Polska jest pokazywanie dobrych praktyk rynkowych i inspirowanie firm do ich wdrażania” - komentuje Przewodniczący Rady GS1 Polska, Marcin Dopierała, Dyrektor ds. Logistyki i Łańcucha Dostaw w Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja Sp. mit o.o..

„W Grupie Raben wykorzystujemy standardy GS1 w całym łańcuchu dostaw. Nowoczesne formy wymiany komunikatów EDI czy przyspieszenie implementacji nowych klientów są kluczowymi korzyściami, które uzyskujemy dzięki standardom. Nagroda Kod Innowacji, którą otrzymaliśmy w zeszłym roku w kategorii TSL stanowi potwierdzenie naszej strategii innowacyjnego, zrównoważonego rozwoju” – dodaje Katarzyna Ostojska, Menedżer ds. Marketingu w Raben Logistics Polska.

Patronat medialny nad wydarzeniem objęły takie czasopisma i portale jak: Harvard Business Review, Dziennik Gazeta Prawna, TSL Biznes, Nowoczesny Magazyn, Logistyka a Jakość, Logistics Manager, Logistyka,

Pracuj w logistyce.

Kod kreskowy to wg BBC jedna z 50 rzeczy (zaraz za iPhonem), które w największym stopniu przyczyniły się do powstania współczesnego handlu. Nie bez powodu, ponieważ aktualnie na świecie skanowanych jest minimum 6 miliardów produktów dziennie. Kod kreskowy jest tylko jednym ze standardów GS1 szeroko wdrażanych przez firmy. Standardy GS1 pomagają bowiem nie tylko poprawić efektywność procesów w firmach, ale także zwiększyć ich przewagę konkurencyjną.

Więcej informacji na temat konkursu znajduje się tu>>>

]]

Ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej (cz. 7) [KOMENTARZ]

Jul 23 2019
<![CDATA[

Wśród najbardziej istotnych są zmiany w ustawie z 28 Februar 2003 r. – Prawo upadłościowe (t.j. Dz.U. z 2019 r. Artikel. 498 ze zm.). Przede wszystkim ustawodawca wydłużył okres, w którym można ogłosić upadłość zmarłego przedsiębiorcy. Do tej pory można było to zrobić w ciągu roku od dnia śmierci, a po zmianach – aż do dnia wygaśnięcia zarządu sukcesyjnego. Ponadto – co istotne – zarządca sukcesyjny został zaliczony do kategorii podmiotów odpowiadających za szkodę wywołaną niezłożeniem bądź nieterminowym złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Odpowiednio zmodyfikowano przy tym definicję niewypłacalności, dostosowując ją do specyfiki przedsiębiorstwa w spadku. Te regulacje niewątpliwie niosą ze sobą ryzyko dla zainteresowanych objęciem funkcji zarządców sukcesyjnych – z czego nie każdy z nich zdaje sobie sprawę.

Ponadto obszerną grupę przepisów, które zostały zmienione w związku z ustawą regulującą zasady przeprowadzania sukcesji, stanowią regulacje podatkowe. W bieżącym odcinku opisujemy m.in. zmiany w ustawach: z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2018 r. Artikel. 2174 ze zm.), z 24 August 2006 r. o podatku tonażowym (t.j. Dz.U. z 2019 r. Artikel. 31), z 6 Dezember 2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2019 r. Artikel. 864 ze zm.). Ponadto ustawodawca dał możliwość kontynuacji pracowniczych programów emerytalnych – w tym celu wprowadzono zmiany w ustawie z 20 April 2004 r. o pracowniczych programach emerytalnych (t.j. Dz.U. z 2019 r. Artikel. 850).

Aby działalność przedsiębiorstwa w spadku mogła być płynnie kontynuowana, konieczne było również dokonanie zmian w wielu aktach prawnych, w których przesądzono, że śmierć przedsiębiorcy nie prowadzi do wykreślenia podmiotu z rejestru lub do utraty koncesji. W tym odcinku opisujemy zmiany, które wprowadzono m.in. w ustawach:

• z 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym (t.j. Dz.U. z 2019 r. Artikel. 710),

• z 20 April 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2018 r. Artikel. 265 ze zm.),

• z 16 Juli 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne (t.j. Dz.U. z 2018 r. Artikel. 1954 ze zm.),

• z 25 August 2006 r. o biokomponentach i biopaliwach ciekłych (t.j. Dz.U. z 2018 r. Artikel. 1344 ze zm.),

• z 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (t.j. Dz.U. z 2019 r. Artikel. 993),

• z 18 października 2006 r. o wyrobie napojów spirytusowych oraz o rejestracji i ochronie oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych (t.j. Dz.U. z 2019 r. Artikel. 268),

• z 5 Dezember 2008 r. o organizacji rynku rybnego (t.j. Dz.U. z 2018 r. Artikel. 262),

• z 5 listopada 2009 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. Artikel. 2386 ze zm.).©℗

Poprzednie części komentarza do ustawy o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej ukazały się w tygodniku Firma i Prawo:

• cz. 1 22 stycznia 2019 r. (DGP nr 15),

• cz. 2 19 Februar 2019 r. (DGP nr 35),

• cz. 3 19 marca 2019 r. (DGP nr 55),

• cz. 4 16 April 2019 r. (DGP nr 75).

• cz. 5 21 Mai 2019 r. (DGP nr 97),

• cz. 6 18 Juni 2019 r. (DGP nr 117).

Kolejna część ukaże się 20 August.

TYDZIEŃ Z KOMENTARZAMI – baza publikacji

W tygodniku Firma i Prawo komentowaliśmy ustawy:

• z 2 Juli 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej

• z 5 Juli 2001 r. o cenach

• z 29 August 1997 r. o ochronie danych osobowych

• z 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze

• z 3 Februar 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych

• z 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych

• z 20 August 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym

• z 12 Dezember 2012 r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów

• z 16 April 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji

• z 14 Dezember 2012 r. o odpadach

• z 30 Mai 2014 r. o prawach konsumenta

• z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym

• z 15 Mai 2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne

• z 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych

• z 20 Juli 2017 r. – Prawo wodne

• z 23 April 1964 r. – Kodeks cywilny (wyciąg dotyczący rękojmi i gwarancji)

• z 10 Mai 2018 r. o ochronie danych osobowych

Przeoczyłeś tygodnik? Znajdziesz go w wydaniach dgp na www.edgp.gazeta prawna.pl

TO TYLKO FRAGMENT TEKSTU. PEŁNĄ TREŚĆ PRZECZYTASZ W DZISIEJSZYM WYDANIU TGP >>>>>

]]

Paczkomaty dla Poczty Polskiej bez przetargu. Czy doszło do naruszenia przepisów?

Jul 23 2019
<![CDATA[

W miniony czwartek nastąpiło uroczyste uruchomienie pierwszego automatu paczkowego w jednej z warszawskich placówek Poczty Polskiej (nazwy paczkomat nie może ona używać, gdyż jest to zarejestrowany znak towarowy InPostu). Kolejnych pięć maszyn dostępnych dla PP działa w stołecznych sklepach Biedronka.

„Automaty paczkowe Poczty Polskiej znajdą się w wydzielonych strefach dostępnych całodobowo w placówkach pocztowych oraz w sklepach Biedronka. Do końca sierpnia zostanie uruchomionych co najmniej 100 takich automatów w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Rzeszow, Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie, Trójmieście i na Śląsku. Pozostałe 100 maszyn będzie oddanych do użytku do końca października, czyli jeszcze przed świątecznym szczytem paczkowym” – można przeczytać w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej PP.

Tymczasem Urząd Zamówień Publicznych sprawdza, czy umowę na tę usługę (PP nie kupiła paczkomatów, tylko je wynajmuje) zawarto zgodnie z prawem. Jak informował DGP, już w maju wszczęto postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Teraz potwierdziliśmy, że Urząd Zamówień Publicznych zdecydował się na wszczęcie kontroli właściwej. Nie oznacza to jeszcze, że dopatrzono się nieprawidłowości. Kontrolerzy uznali jednak, że sprawa nie jest oczywista i muszą umowę dogłębnie prześwietlić. Dodatkowo kontraktem zainteresowało się Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, które poprosiło UZP o przekazanie informacji o wynikach kontroli.

Niejasne przepisy

Wniosek o przeprowadzenie kontroli doraźnej złożyła spółka Depositec Vostoc, polski producent automatów paczkowych. Liczyła ona, że będzie mogła zaproponować swe rozwiązanie w otwartym przetargu. PP uznała jednak, że może zawrzeć umowę z pominięciem przepisów ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. 2018 r. Artikel. 1986 ze zm., dalej: p.z.p.). W procedurze prowadzonej na podstawie wewnętrznych przepisów spółki wybrała duńskiego producenta automatów paczkowych, firmę SwipBox.

Jeśli UZP zdecyduje, że przetarg był konieczny, może wystąpić do sądu o unieważnienie umowy

Operator publiczny co do zasady musi stosować ustawę p.z.p. przy udzielaniu zamówień sektorowych. W tym wypadku powołuje się jednak na wyłączenie spod przepisów zarówno polskich, jak i unijnych. Jego zdaniem zamówienie jest związane z usługami kurierskimi. A te, na podstawie decyzji wykonawczej Komisji Europejskiej nr C(2016) 3986 z 4 Juli 2016 r., wyłączone są z zakresu stosowania dyrektywy 2014/25/UE w sprawie udzielenia zamówień.

Cały problem w tym, jak rozumieć „przesyłki kurierskie”. Definicję tę zawarto we wniosku polskiego Urzędu Komunikacji Elektronicznej do Komisji Europejskiej w sprawie wyłączenia niektórych zamówień spod dyrektywy (został on złożony na wcześniejszy wniosek Poczty Polskiej). Odwołuje się ona zresztą do definicji z ustawy – Prawo pocztowe (t.j. Dz.U. z 2018 r. Artikel. 2188 ze zm.). Zgodnie z nią przesyłka kurierska jest przyjmowana, sortowana, przemieszczana i doręczana w sposób łącznie zapewniający obligatoryjnie dwa warunki: bezpośredni odbiór przesyłki pocztowej od nadawcy oraz doręczenie przesyłki pocztowej bezpośrednio do rąk adresata lub osoby uprawnionej do odbioru. Kluczowe są tu słowa „bezpośrednio”. Zdaniem firmy Depositec Vostoc wykluczają one paczki odbierane z paczkomatów i dostarczane do nich.

Jakie konsekwencje?

Na razie kontrakt dotyczy pilotażu, podczas którego PP ma uzyskać dostęp do 200 urządzeń pozwalających na odbiór paczek. W przyszłości jednak planuje rozbudowę sieci.

Pojawia się pytanie, co się stanie, jeśli UZP uzna, że umowa powinna być zawarta w trybie konkurencyjnym, zgodnie z przepisami o zamówieniach publicznych.

– Prezes UZP będzie mógł wówczas wystąpić do sądu o unieważnienie umowy. Gdyby tak się stało, to – upraszczając – usługobiorca będzie musiał przestać korzystać z paczkomatów, a na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu rozliczy się za czas, kiedy miał do nich dostęp. Kolejnym krokiem byłoby rozpisanie otwartego już przetargu – analizuje dr Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna.

– Przepisy nie nakładają jednak na prezesa UZP obowiązku występowania do sądu. Teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, gdy uznaje on, że mimo pominięcia przepisów o zamówieniach publicznych wybór kontrahenta nastąpił w procedurach na tyle otwartych, że nie trzeba unieważniać umowy – dodaje ekspert.

Poza unieważnieniem umowy możliwe są też sankcje finansowe. Maksymalna kara przewidziana w ustawie p.z.p. to 150 Tausend. zł, ale grozi ona przy kontraktach przekraczających 10 mln euro. Wartość tej umowy nie jest znana, ale z pewnością jest niższa od wskazanego progu. To zaś oznacza, że górna granica kary finansowej wynosi 30 Tausend. zł.

Bez wyłączności

Szczegóły kontraktu między PP a SwipBoxem nie są znane, gdyż objęto go tajemnicą przedsiębiorstwa. Z uzyskanych jednak przez DGP informacji wynika, że nasz publiczny operator będzie miał na wyłączność jedynie urządzenia instalowane w swych placówkach pocztowych. Te umiejscawiane w sklepach Biedronka będą dostępne także dla innych zainteresowanych firm. Na pewno będzie korzystał z nich DHL, który już zawarł umowę ze spółką SwipBox.

Pojawia się pytanie, dlaczego PP nie zależy na urządzeniach na wyłączność, tylko godzi się dzielić je ze swymi bezpośrednimi konkurentami na rynku usług kurierskich? Nie otrzymaliśmy na nie bezpośredniej odpowiedzi. Zdaniem PP wynegocjowane warunki są jednak dla niej korzystne.

– W przypadku lokalizacji automatów paczkowych umiejscowionych poza placówkami pocztowymi, dh. w marketach Biedronka, PP korzystać będzie z modułów urządzenia na wyłączność, z wyłączeniem modułu bazowego (17-skrytkowy), który w ograniczonym zakresie udostępniany będzie innym firmom kurierskim. Pozostałe moduły urządzenia (liczba modułów uzależniona będzie od zapotrzebowania klientów) zgodnie z warunkami umowy zabezpieczone są do wyłącznego korzystania przez Pocztę – podkreśla Justyna Siwek, rzecznik prasowy PP.

Data zakończenia kontroli przez UZP nie jest znana.

]]

Ministerstwo Finansów: Dług Skarbu Państwa to 975 mld zł

Jul 22 2019
<![CDATA[

"Według wstępnych szacunkowych danych, zadłużenie SP na koniec czerwca 2019 r. wyniosło ok. 975,1 mld zł, co oznaczało spadek o 1,0 mld zł (-0,1 Prozent.) m/m i wzrost o 20,9 mld zł (+2,2 Prozent.) wobec końca 2018 r." - napisano w biuletynie MF na temat zadłużenia Skarbu Państwa.

"Zadłużenie w podziale według kryterium miejsca emisji wyniosło: dług krajowy ok. 701,4 mld zł; dług w walutach obcych: Ok. 273,8 mld zł (dh. 28,1 Prozent. całego długu SP)" - czytamy w publikacji.

]]

Tak zarabia się w NBP. Najwyższa Izba Kontroli ujawnia nieprawidłowości

Jul 22 2019
<![CDATA[

Najwyższa Izba Kontroli jak co roku na początku stycznia rozpoczęła kontrolę w Narodowym Banku Polskim. To standardowe sprawdzenie, jak bank centralny wywiązał się z obsługi budżetu państwa czy realizował swój plan finansowy. Tym razem prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział szczegółowe badanie systemu wynagrodzeń w NBP. To pokłosie afery, jaka wybuchła za sprawą publikacji „Gazety Wyborczej” o wysokich zarobkach dyrektor departamentu komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej.

Kontrolerzy mimo stwierdzenia nieprawidłowości pozytywnie ocenili wykonanie planu finansowego na 2018 r., obsługę kasy państwa czy zarządzanie rezerwami. Jednak w kwestii wynagrodzeń czy zamawiania usług zewnętrznych sytuacja nie wygląda już tak różowo.

– Zdaniem NIK nierzetelnie były stosowane przepisy uchwały nr 62/2010 Zarządu NBP określające maksymalny poziom wynagrodzeń na poszczególnych stanowiskach w NBP. Jednocześnie NIK zwraca uwagę, że wynagrodzenia dyrektorów departamentów w Centrali NBP nie były ściśle skorelowane z rolą, jaką kierowany departament pełnił w realizacji kluczowych zadań banku centralnego. Największe wynagrodzenia otrzymywali dyrektorzy w departamentach wspierających wykonanie zadań w jednostkach strategicznych – czytamy w raporcie pokontrolnym.

NIK kwestionuje też wypłatę premii, którą w ubiegłym roku dostało blisko 98 Prozent. pracowników.

– Przyznanie większości pracowników premii z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości w równej wysokości po 6 Tausend. zł nie stanowiło, wbrew uzasadnieniu zawartym we wniosku, wyróżnienia za szczególne zaangażowanie w realizację zadań, lecz miało charakter powszechny, de facto niezależny od sposobu wykonywania obowiązków służbowych – piszą kontrolerzy. Ich zdaniem także część usług zewnętrznych zamawianych przez bank była nieuzasadniona.

W ubiegłym tygodniu wyniki kontroli przedstawiał na sejmowej Komisji Finansów Publicznych jeden z dyrektorów w NIK, który wskazał, że bank centralny zgłosił zastrzeżenia do pracy kontrolerów, ale zostały one oddalone przez kolegium NIK. Biorąca udział w posiedzeniu wiceprezes NBP Anna Trzecińska nie chciała odnosić się do zastrzeżeń kontrolerów, powiedziała jedynie, że z wieloma z nich bank się nie zgadza.

Wybrana próba banków

NBP na wynagrodzenia wydał w ubiegłym roku 544 mln zł. To o ok. 12 Prozent., czyli 57 mln zł więcej niż w 2017 r., ale planu bank nie przekroczył. Główną pozycję stanowiły wynagrodzenia zasadnicze w wysokości 265,3 mln zł. Premie wyniosły 104,5 mln zł, dodatkowe wynagrodzenia roczne – 27,5 mln zł, a nagrody – 17,3 mln zł. To daje przeciętne miesięczne wynagrodzenie na poziomie ponad 10 Tausend. zł. Zgodnie z ustawą płace w NBP kształtowane są w relacji do tego, co można zarobić w sektorze bankowym. I tu też jest problem. Bank centralny, ustalając płace na poszczególnych stanowiska, posiłkował się analizą sporządzoną przez firmę Korn Ferry Hay Group. Wewnętrzne regulacje banku określają, że „maksymalne wynagrodzenie na poszczególnych stanowiskach nie mogło przekraczać 1,8 przeciętnego wynagrodzenia na porównywalnych stanowiskach w sektorze bankowym”. NBP zapłacił za analizę ok. 26,5 Tausend. zł i w zamian otrzymał przygotowane dane o sektorze bankowym.

– Otrzymany w ramach tej umowy raport przedstawiał analizę danych o wynagrodzeniach w 2017 r. w zbadanej przez wykonawcę raportu grupie 32 banków, w tym 26 banków komercyjnych, 4 oddziałów instytucji kredytowych oraz NBP i przedstawicielstwa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Dobór podmiotów do badania nie był reprezentatywny dla struktury sektora bankowego. Dany bank był w nim uwzględniony, jeżeli dobrowolnie zgłosił się do badania, przekazał KFHG własne dane o wynagrodzeniach i zamówił raport – czytamy w raporcie NIK.

Kontrolerzy zwracają uwagę, że na koniec 2017 r. w Polsce funkcjonowało 616 Banken, a dla ustalenia pensji w NBP nie wzięto pod uwagę m.in. sektora banków spółdzielczych. Dodatkowo wynagrodzenia ponad 150 pracowników przekroczyły wskaźnik 1,8 przeciętnej płacy w sektorze bankowym.

Dyrektorzy kontra dyrektorzy

NIK zwraca też uwagę, że przeciętne wynagrodzenia w departamentach wspierających, czyli takich jak komunikacji, edukacji i wydawnictw czy prawny, były wyższe niż w tych kluczowych z punktu widzenia realizacji zadań banku centralnego. Dodatkowo trzy najwyższe roczne wynagrodzenia brutto w NBP w 2018 r. uzyskali dyrektorzy departamentów zaliczanych do wspierających, czyli Martyna Wojciechowska zajmująca się komunikacją i promocją – 594,756 Tausend. zł, Dorota Szymanek kierująca służbami prawnymi – 567,977 Tausend. zł i szefowa gabinetu prezesa Kamila Sukiennik – 547, 996 Tausend. zł.

– Wskazuje to, że system wynagradzania dyrektorów w NBP nie był skonstruowany w sposób, który byłby bezpośrednio powiązany z udziałem kierowanej jednostki w realizacji zadań kluczowych – uważa NIK.

Kontrola ma też zastrzeżenia do kwestii nagród i premii. In 2018 r. łączna kwota wypłaconych premii wyniosła 83 mln zł, natomiast nagród z funduszu pozostającego w dyspozycji prezesa 9,1 mln zł, a nagród z funduszu pozostającego w dyspozycji m.in. dyrektorów departamentów – 8,2 mln zł.

Kwestia płac w NBP doprowadziła do uchwalenia w tym roku ustawy o jawności płac w banku centralnym, a jednocześnie ograniczenie tych na dyrektorskich stanowiskach. Zdaniem wiceprezes NBP Anny Trzecińskiej to negatywnie odbiło się na możliwościach rekrutowania nowych pracowników. – Mamy coraz większe problemy z zatrudnieniem pracowników – mówiła w Sejmie.

Broniła też premii, którą z okazji 100-lecia niepodległości dostali niemal wszyscy pracownicy, a na którą NBP wydał w sumie 19 mln zł. – W NBP przeprowadzana jest coroczna ocena pracowników. Pokazuje ona, że w 99 Prozent. otrzymują oni oceny bardzo dobre za wykonanie obowiązków. Nie rozróżniamy, które departamenty są kluczowe, a które nie. Nagroda, która została wypłacona pracownikom, to uznanie za szczególny wkład w prace NBP, szczególnie przy tak szczególnej rocznicy. Tu nie powinno być żadnych zastrzeżeń – podkreślała Anna Trzecińska.

Nieuzasadnione wydatki

NIK przyjrzał się też zlecanym przez NBP usługom zewnętrznym. Na te bank centralny wydał w ubiegłym roku 166,5 mln zł. Kontrola objęła m.in. wynajem kancelarii prawnych. Wynajęta w listopadzie 2018 r. Kancelaria Cogents (po wybuchu afery z nagraną rozmową byłego szefa nadzoru Marka Chrzanowskiego z bankierem Leszkiem Czarneckim, w której przewijało się nazwisko Adama Glapińskiego) miała się zająć „doradztwem, sporządzaniem opinii, projektów korespondencji, projektów odpowiedzi, wezwań i wniosków, prowadzenia spraw i reprezentacji NBP i osób reprezentujących NBP prze ciwko dziennikarzom, redaktorom naczelnym, redakcjom i wydawnictwom na etapie przedsądowym oraz w postępowaniach sądowych z zakresu żądania opublikowania sprostowań, naruszenia dóbr osobistych, zniesławienia w związku z materiałami prasowymi, które odnoszą się do NBP i osób reprezentujących NBP”.

W grudniu, gdy wybuchła afera z wynagrodzeniem szefowej komunikacji NBP, wynajęto Kancelarię Virion, która miała podobny zakres obowiązków. Pierwsza zainkasowała 4,4 Tausend. zł, druga – 18,8 Tausend. zł. Zdaniem NIK powinny wystarczyć służby prasowe NBP.

NIK nie podoba się też ponad 144 Tausend. wydane na pokój zagadek, który miał umilać czas czekającym na zwiedzanie Centrum Pieniądza, ale zabrakło dla niego odpowiedniego pomieszczenia. W efekcie złożony czeka na sezon w magazynie. Kontrolerzy zarzucają także brak oszczędności przy okazji organizacji międzynarodowej konferencji przez NBP, w które w sumie kosztowała przeszło 0,5 mln zł. Jednym z głównych argumentów na niegospodarność ma być organizacja lunchu dla uczestników.

– Za wykonanie pokazu kulinarnego oraz lunchu NBP zapłacił firmie zewnętrznej 35,8 Tausend. zł, w tym za 30-minutowy pokaz kulinarny – 14,2 Tausend. zł, lunch – 18,5 Tausend. zł oraz za 42 książki 3,15 Tausend. zł. Spośród 80 osób zgłoszonych na lunch chęć uczestniczenia w pokazie zadeklarowało 25 osób. W pokazie uczestniczyło 27 osób, więc koszt pokazu i lunchu na jednego uczestnika wyniósł 1,3 Tausend. zł – informuje NIK.

Kontrolerzy w swoim raporcie podkreślają też, że bank centralny nie zrealizował zaleceń pokontrolnych z ubiegłego roku związanych z ograniczeniem lub zamknięciem działającej w banku kawiarni, którą dla pracowników otworzyła jedna z sieci. NBP tłumaczył przedstawicielom NIK, że wynagrodzenie netto dla kawiarni wyniesie 750 Tausend. zł. Ostatecznie było wyższe i wyniosło 853 Tausend. zł. Na istnieniu kawiarni bank nie zaoszczędził, bo w ubiegłym roku wydał ponad 30 Tausend. na nowe ekspresy i ponad 60 Tausend. na serwisowanie wszystkich tego typu urządzeń.

]]

Sklepy zapłacą za marnotrawstwo żywności

Jul 22 2019
<![CDATA[

Mowa o ustawie o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. To inicjatywa senacka. Propozycja legislacyjna dotyczy nałożenia na sprzedawców żywności prowadzących sklepy o powierzchni powyżej 250 mkw. obowiązku zawarcia z organizacją pozarządową umowy dotyczącej nieodpłatnego przekazywania produktów na cele społeczne. Kto umowy nie zawrze lub ją co prawda zawrze, ale i tak będzie marnował jedzenie – zapłaci.

Sprzedawać czy oddawać

Nowe przepisy obejmą w praktyce dyskonty, supermarkety i hipermarkety. Warunkiem podlegania pod ustawę będzie bowiem prowadzenie handlu w jednostce o powierzchni powyżej 250 mkw., w której przychody ze sprzedaży żywności stanowią co najmniej 50 Prozent. przychodów ze sprzedaży wszystkich towarów.

Tak określeni sprzedawcy będą musieli zawrzeć umowy w formie pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności z organizacjami pozarządowymi dotyczące nieodpłatnego przekazywania żywności spełniającej wymogi prawa żywnościowego. Oddawać będzie należało produkty nadal nadające się do spożycia: np. z uszkodzonymi opakowaniami lub krótkim terminem ważności. Nie ma mowy o przekazywaniu tego, co już przeterminowane lub zepsute.

Jeśli sprzedawca żywności nie przekaże, a ta się zmarnuje, będzie zobowiązany do wniesienia opłaty na rachunek organizacji, z którą zawarł umowę.

– Rozpocznie się hazard. Właściciele sklepów będą obstawiać, czy uda im się sprzedać jogurt z upływającym niebawem terminem ważności w obniżonej cenie, czy nie. Jak postanowią sprzedawać – mogą zarobić, a mogą stracić, bo nie dość, że zakupiony przez nich produkt wyrzucą, to dodatkowo będą musieli za niego wnieść opłatę – wyjaśnia adwokat Radosław Płonka, wspólnik w kancelarii Płonka Ozga i ekspert BCC.

Stawka opłaty wynosić będzie 10 gr za 1 kg zmarnowanej żywności.

Jeśli sprzedawca nie zawrze umowy z żadną organizacją, będzie musiał wpłacić karną opłatę na rachunek właściwego miejscowo wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Ponadto za niezawarcie umowy grozić będzie kara pieniężna w wysokości 5 Tausend. zł, która będzie mogła być ponawiana.

Punkt widzenia

W Sejmie panuje zgoda co do tego, że nowe przepisy są potrzebne. Posłowie i przedstawiciele rządu wskazują, że ustawa ma wymiar etyczny – nie może być zgody na to, by część ludzi głodowała, a inni wyrzucali tony żywności. Politycy liczą również na to, że ograniczenia dla sieci handlowych pomogą zmienić nawyki zbyt łatwo wyrzucających jedzenie konsumentów. Dlatego dodatkowo sprzedawcy będą zobowiązani do prowadzenia w swych sklepach kampanii edukacyjno-informacyjnych na temat racjonalnego gospodarowania żywnością. Każdy podmiot będzie musiał prowadzić takie działanie przez co najmniej dwa tygodnie w roku.

Mniej entuzjazmu co do brzmienia nowych przepisów wykazują przedstawiciele biznesu.

– Szczerze popieram zwalczanie marnowania żywności. Wydaje mi się jednak, że ustawodawca bierze się za coś, co powoli zaczyna całkiem nieźle regulować sam rynek. Naprawdę nie jest tak, że wredny kapitalista kładzie się spać wieczorem i rozmyśla o tym, ile żywności zmarnuje kolejnego dnia – wskazuje Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. I dopowiada, że należałoby się bardziej skupić na kwestiach technicznych oraz nadzoru państwa nad tym, czy jedzenie ze wszystkich organizacji społecznych rzeczywiście trafia do potrzebujących, niż na ustalaniu wysokości opłat karnych.

Jeszcze ostrzej ocenia projekt Radosław Płonka.

– Nie należy zasłaniać się szczytnym celem przy przyjmowaniu kuriozalnych rozwiązań. Fakty są bowiem takie, że przedsiębiorca handlowy kupi najpierw towar, a potem albo zrobi z nim to, co mu politycy każą, albo zapłaci karę. Można nagannie oceniać wyrzucanie żywności przez sieci handlowe, ale nie powinno się takiego działania zabraniać pod groźbą sankcji finansowych – uważa mec. Płonka.

Przeciwko przepisom zaprotestowała również Polska Izba Handlu. Wskazywała ona, że przyjęte przez projektodawców kryterium wielkości sklepu jest niewłaściwe. 250 mkw. ma bowiem wiele placówek należących do niewielkich przedsiębiorców, prowadzących po 1–2 sklepy.

„W przypadku małych i średnich firm handlowych w Polsce dysponujących sklepami wielkości rzędu do 400–500 mkw. wprowadzenie rozwiązań proponowanych w projekcie ustawy, czyli dodatkowych opłat i obowiązków administracyjnych, stanowić będzie obciążenie kosztowe i organizacyjne. Będzie to wpływać na ich rentowność, która już oscyluje wokół 1 proc.” – przekonywała PIH.

Ustawodawca wskutek tej uwagi postanowił przyjąć przepis stanowiący, że w okresie trzech lat od wejścia w życie ustawy za sprzedawców żywności podlegających nowym obowiązkom będzie uznawało się tych prowadzących sklepy powyżej 500 mkw. Dzięki temu – zdaniem posłów – mniejsi dostaną czas na przygotowanie się do przekazywania żywności. Większość przepisów, w tym te kluczowe, ma wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw.

Etap legislacyjny

Ustawa uchwalona przez Sejm

]]